GDZIE KUPOWAĆ BUTY PRZEZ INTERNET? HAUL ZAKUPOWY Z FOOTWAY - NEW BALANCE I ADIDAS

GDZIE KUPOWAĆ BUTY PRZEZ INTERNET? HAUL ZAKUPOWY Z FOOTWAY - NEW BALANCE I ADIDAS

Należę do osób, które wraz z nastaniem nowego roku obiecuje sobie:
a) schudnąć
b) więcej ćwiczyć
c) nauczyć się pływać

Moim noworocznym postanowieniem jest powrót do regularnego biegania dwa razy w tygodniu.
Oczywiście mieszkając w najbardziej zanieczyszczonym mieście w Europie poczekam z tym do wiosny, ale buty do biegania musiałam sobie sprawić natychmiast :)


Od zawsze chodziły za mną buty marki NEW BALANCE (klik).
Chciałam coś w stonowanych barwach granatu lub czerni. Wybór padł na klasyczną 420. Dokładnie kupiłam model U420CNW.

gdzie kupowac buty przez internet - haul zakupowy z footway new balance adidas

New Balance - marka której fanem był sam Steve Jobs

Czy wiecie, że buty New Balance powstały z myślą o ciężko pracujących amerykańskich robotnikach?

Tak naprawdę to nie buty były pierwszym produktem firmy a wkładki do butów. Wyroby te poprawiały komfort noszenia obuwia. Najśmieszniejsze jest jednak to, że inspiracją do stworzenia wygodnych wkładek były...kury. To właśnie ich sposób chodzenia podpatrzyli twórcy New Balance Arch Support Company i zaprojektowali trójkątne wkładki. Trzy punkty podparcia zwiększały wygodę i poczucie równowagi czyli po angielsku - balance. Stąd już prosta droga do powstania nazwy marki New Balance.


new balance U420 orginalne buty

Dlaczego buty New Balace są tak popularne?

Czy zauważyłyście, że wiele celebrytów, aktorów i ludzi show biznesu ma w swojej kolekcji buty New Balance? O ich popularności świadczy wygoda, trwałość ale również ogromny wybór modeli i różnoraka kolorystyka. Co sezon firma wypuszcza nowe modele.

Gdzie kupić oryginalne buty New Balance?

W sieci dostępny jest bardzo duży wybór miejsc z których dostępna jest marka New Balance. Absolutnie odradzam zakup butów na Aliexpress, chyba że lubicie chodzić w ordynarnych podróbkach.

Rekomenduje i polecam zakup w profesjonalnym sklepie z oryginalnym markowym obuwiem takim jak np. FOOTWAY (klik).

W ofercie sklepu jest ponad 600 marek, od New Balance, Adidas po Timberland, Vagabond czy Birkenstock. Mają spory wybór modeli dla kobiet, mężczyzn i dzieci. Warto przeglądać ich ofertę, bo zdarzają się świetne okazje cenowe i można kupić markowe buty za niezłe pieniądze.

Dostawa jest bardzo szybka. Moje zamówienie złożyłam we wtorek a w piątek paczka była już u mnie. Nadmienię tylko, że w  tym samym czasie (dokładnie w poniedziałek) złożyłam zamówienie w sklepie online H&M i paczka do weekendu do mnie nie dotarła!?

new balance model 420

Wilk syty i owca cała

Żeby nie było, że jestem taka samolubna i myślę tylko o sobie. Dla małżonka tez coś wybrałam.
Z racji tego, że już ma buty New Balance, wybrałam mu w FOOTWAY  buty marki ADIDAS. Model, który wpadł do koszyka nazywa się dokładnie Adidas Dragon Og Core Black/Ftwr White.

adidas dragon black and white

Adidas Dragon czyli buty do biegania z lat 70 tych

Ten model butów jest uwspółcześnioną wersją najpopularniejszego modelu, który sprzedawał się jak świeże bułeczki w latach 70 tych. Buty nawiązują do stylu retro, pasują zarówno do sportowych jak i casualowych stylizacji. Idealnie pasują do większości okazji.

adidas dragon czy warto

adidas model dragon

Teraz, kiedy mam już odpowiednie buty, czekam na przyjście wiosny i ruszam z moim noworocznym postanowieniem biegania dwa razy w tygodniu. Trzymajcie za mnie kciuki bo może być ciężko. Należę do tych co, na WF chodzili jak na skazanie :)))))
 
Koniecznie dajcie znać, czy podoba się wam taki model butów?

Jaką sportową markę obuwia lubicie najbardziej?

Spraw mi noworoczną radość i zostaw po sobie komentarz.
Zawsze je dokładnie czytam i cieszę się z każdego jak dziecko.


P.S Wpis powstał we współpracy ze sklepem internetowym Footway.
Wszystkie wyrażone w nim opinie są moimi własnymi.
Podsumowanie czytelincze 2017 - książkowe hity i kity zeszłego roku oraz projekt #wyzwanienaczytanie

Podsumowanie czytelincze 2017 - książkowe hity i kity zeszłego roku oraz projekt #wyzwanienaczytanie

Jakiś czas temu wpadłam na pomysł aby na blogu zamieszczać oprócz wpisów dla ciała (serie kosmetyczne) też coś dla ducha. Co innego mogło by to więc być dla książko maniaczki jak nie recenzje książkowe?


Potwierdzeniem mojego pomysłu na wpisy książkowe była ankieta jaką zorganizowałam na blogu jakiś czas temu. Część z was wyraziła chęć na pojawienie się takich artykułów na blogu.

Zaczynam więc pierwszym wpisem w którym chce wam opowiedzieć, co przeczytałam w 2017 roku i co uważam za lekturę godną polecenia a co jest stratą czasu.


Zapraszam na poniższą listę lektur wraz z ich opisem i moimi subiektywnymi odczuciami.

1. Harlan Coben "Już mnie nie oszukasz"

O czym jest książka?
Maya Stern, była oficer sił specjalnych, niedawno powróciła do domu z misji w Iraku. Pewnego dnia zamontowana w jej domu ukryta kamera, mająca śledzić zachowanie opiekunki dwuletniej Lily, ukochanej córeczki Mai, nagrywa filmik z udziałem bawiącej się dziewczynki i jej ojca. Wszystko byłoby w jak najlepszym porządku, gdyby nie fakt, że Joe został brutalnie zamordowany dwa tygodnie wcześniej. Wytrącona z równowagi kobieta zastanawia się nad tym, co przed chwilą zobaczyła. Czy może uwierzyć w to, co widziała? Ale to przecież by oznaczało, że Joe żyje. Czy to w ogóle możliwe? Była przecież naocznym świadkiem jego zabójstwa, a po wszystkim zorganizowała mu pogrzeb. Aby znaleźć odpowiedzi na nurtujące ją pytania, Maya musi uporać się z mrocznymi tajemnicami własnej przeszłości. Gdy tego dokona, będzie zmuszona stawić czoła nieprawdopodobnej i niekoniecznie przyjemnej prawdzie o swoim mężu… i o sobie.

W mojej ocenie:
Klasyk gatunku. Bardzo dobry thriller w którym do samego końca tropisz podejrzanego a i tak Coben wywinie ci numer i sprawi, że wszystkie twoje przypuszczenia nie miały sensu.


 2. Remigiusz Mróz "Inwigilacja"


O czym jest książka?

Chłopak, który zaginął kilkanaście lat temu na wakacjach w Egipcie, odnajduje się na jednym z warszawskich osiedli. Posługuje się innym imieniem i nazwiskiem, i mimo że rodzice rozpoznają w nim syna, on sam utrzymuje, że nie ma z zaginionym nic wspólnego.

Sytuację komplikuje fakt, że po przejściu na islam i powrocie do Polski mężczyzna znalazł się na celowniku służb. Gdy pojawiają się zarzuty, że przygotowuje zamach terrorystyczny, zwraca się o pomoc do prawniczki, która niegdyś zasłynęła obroną pewnego Roma.

Joanna Chyłka niechętnie podejmuje się sprawy. Słynie bowiem nie tylko z ciętego języka, ale także z niechęci do obcych. W dodatku nie jest przekonana, czy jej nowy klient w istocie nie planuje zamachu…

W mojej ocenie:

Niefortunnie zaczęłam poznawać serię przygód pary adwokatów od lektury tej książki. Okazało się, bowiem, że jest to tom 5 serii przygód Joanny Chyłki i Kordiana.
Pomimo faktu, że nie znałam poprzednich części, szybko zorientowałam się kto jest kim i z jaką osobowością mamy do czynienia.
Książka pomimo, że jest opasłym tomiskiem (592 strony) czyta się ekspresowo. Akcja niesamowicie wciąga, pełno tu intryg, zadziwiających zwrotów akcji a do tego ta niesamowita chemia między głównymi bohaterami. Mróz jest zdecydowanie pisarskim odkryciem 2017 roku.


3. Leisa Rayven "Zły Romeo"


O czym jest książka?

Cassie była uroczą dziewczyną z wielkimi ambicjami. Piekielnie zdolny Ethan miał reputację złego chłopca. Zagrali Romeo i Julię – i zmieniło się wszystko. Wielka miłość, jak w dramacie Szekspira, była im pisana. Jednak „zły Romeo” złamał „Julii” serce...
Kilka lat później grają razem na Broadwayu. Gdy spotykają się na scenie, są zmuszeni do konfrontacji z własnymi emocjami. Ethan próbuje odzyskać zranioną Cassie, jednak oboje w niczym nie przypominają siebie sprzed lat...
Czy kiedy kurtyna opadnie, ujawnią, co tak naprawdę kryje się w ich sercach?

W mojej ocenie:

Spodziewałam się ckliwej historyjki miłosnej, ale na szczęście miło się rozczarowałam. Jest to niewątpliwie dobra rozrywka, oderwanie od codzienności. Bardzo dobrze się ją czyta. Historia bohaterów jest oryginalna, emocjonująca, miejscami zabawna. Czuć niesamowite napięcie między Cassie i Ethanem. Czekasz na to, co będzie, co się między nimi wydarzy. Czy będą na końcu razem czy jednak nieporozumienia z przeszłości wezmą górę? Musicie się przekonać same.

  4. Alex Marwood "Najmroczniejszy sekret"

O czym jest książka?

Sean Jackson hucznie obchodzi swoje pięćdziesiąte urodziny. Impreza kończy się jednak katastrofą i wielkim skandalem, gdy jedna z jego córek, Coco, w tajemniczych okolicznościach znika w środku nocy. Dwanaście lat później, po nagłej śmierci Seana, człowieka niezwykle zamożnego i wpływowego, na pogrzebie spotykają się Mila, córka z pierwszego małżeństwa, i Ruby, nastoletnia siostra bliźniaczka zaginionej przed laty Coco. Gdy docierają do domu, gdzie ich ojciec mieszkał ze swoją czwartą żoną, orientują się, że wszyscy obecni byli również gośćmi na pamiętnym tragicznym przyjęciu sprzed lat. Nagle są o krok od rozwiązania zagadki, która zaważyła na całym ich życiu. Mroczne sekrety z przeszłości wreszcie ujrzą światło dzienne. Jakie tajemnice kryją się za zamkniętymi drzwiami domu Jacksonów?

W mojej ocenie:

To jest jedyna powieść, która tak mną wstrząsneła. Pamiętam ją do dzisiaj. To historia dysfunkcyjnej rodziny w której nic nie jest tak jak być powinno. Główny bohater to apodyktyczny, sadystyczny, seksoholik, który nigdy nie powinien zostać ojcem a jednak ma (miał) pięć córek. Akcja powieści toczy się w oparciu o historię zaginięcia jednej z jego córek, Coco. To jak przebiega akcja książki, jak poznajemy oblicza poszczególnych bohaterów, ich obrazy psychologiczne jest świetną robotą autorki. Sekret, który poznajemy w miarę czytania książki staje się jeszcze mroczniejszy niż nam się wydawało. A na końcu kumulacja emocji i zaskakujący finał. Ale o tym musicie się przekonać same.


5. Paulina Świst "Prokurator"

O czym jest książka:

Trzydziestoletnia, niezwykle atrakcyjna Kinga Błońska jest szczęśliwą kobietą. To znaczy była. Od wielu lat dzieliła życie z tym samym mężczyzną a zawodowo, jako błyskotliwa adwokatka, odnosiła sukcesy na sali sądowej. Teraz jednak fortuna przestała jej sprzyjać: nie dość, że przyłapała męża na zdradzie, to musiała również podjąć się prowadzenia sprawy groźnego bandyty „Szarego”. Co gorsza, „Szary” jest jej przyrodnim bratem, z którym od dawna nie miała – i nie chciała mieć – nic do czynienia.
Wydarzenia ostatnich tygodni postanawia odreagować w dyskotece. Po raz pierwszy w życiu ma ochotę zachować się nieodpowiedzialnie… i udaje się jej to aż za bardzo. Ląduje w mieszkaniu Łukasza, którego dopiero co poznała na parkiecie. Po niesamowitych miłosnych uniesieniach, zaspokojna seksualnie, ale skacowana moralnie, ukradkiem wraca do domu. Zaledwie kilka godzin później przekonuje się, że pech upodobał ją sobie na dobre: "facet na jedną noc" okazuje się prokuratorem prowadzącym sprawę jej przyrodniego brata. Jakby tego było mało, wszystko wskazuje na to, że pozasłużbowe kontakty Kingi i Łukasza nie ograniczą się do jednego gorącego spotkania…

W mojej ocenie:

Miałam to szczęście w nieszczęściu, że książkę Pauliny Świst czytałam krótko po "Inwigilacji" R. Mroza stąd moje ciągłe porównania Kingi Błońskiej do Joanny Chyłki. Obie przebojowe, nieprzebierające w słowach, pewne siebie kobiety. Obie panie adwokat broniące najgorsze szumowiny. W tej książce mamy jednak połączenie Harlequina z powieścią sensacyjną. Nie jest to książka wybitna, raczej taka na zabicie czasu. Ogólnie do poczytania w pociągu czy na wakacjach może być.



 6. Paweł Reszka "Mali bogowie"


O czym jest książka?

Dlaczego lekarze nie widzą w tobie człowieka? Paweł Reszka, wybitny dziennikarz, autor świetnie przyjętej książki „Chciwość“, opowieści o tym jak nas naciągają banki, tym razem wszedł za kulisy szpitali. Zatrudnił się jako sanitariusz. To, co tam usłyszał i to, co zobaczył przeraziło nawet jego. Obojętność wobec cierpienia jest wszechogarniająca.

W mojej ocenie:

Bardzo dobra pozycja, która pozwala zrozumieć nam jako pacjentom sytuację w służbie zdrowia z tej drugiej strony. Obnażenie systemu opieki zdrowotnej, wymiar patologii i tego jak to środowisko jest sfrustrowane pozwala inaczej spojrzeć na pracę lekarza. Polecam przeczytać aby mieć szerszy obraz sytuacji aniżeli ten, który prezentują media.


7. Remigiusz Mróz "Czarna Madonna"


O czym jest książka?

Boeing 747 irlandzkich linii lotniczych miał wylądować w Tel Awiwie o trzeciej w nocy. Nigdy nie dotarł na miejsce, a kontakt z maszyną utracono gdzieś nad Morzem Śródziemnym. Na pokładzie znajdowało się 520 osób, w tym narzeczona Filipa, która miała odbyć pielgrzymkę do Bazyliki Grobu Świętego.

Przez pierwsze godziny Filip wierzy, że samolot się odnajdzie. Nic nie wskazuje na zamach, straż przybrzeżna nie odnajduje wraku, a co jakiś czas do kontroli lotów dociera sygnał z transpondera.

Co stało się z boeingiem? Jaki związek ma jego zniknięcie z podobnymi zdarzeniami?
I jakie znaczenie ma obraz Matki Bożej, nazywany Czarną Madonną?

Pierwsze odpowiedzi każą Filipowi sądzić, że niewiedza naprawdę jest błogosławieństwem.

W mojej ocenie:

Kiedy przeczytałam opis książki spodziewałam się powieści w stylu "Kodu Leonarda DaVinci" i myslę że gdyby akcja była w ten właśnie spoób skonstruowana byłaby to świetna pozycja.
Tymczasem mamy tutaj horror, powieść katastroficzną, połączenie egzorcyzmów Emilly Rose z filmem "Constantine" z Keanu Reaves. Męczyłam się z nią strasznie, niedowierzając temu co czytam. Mało tego, miałam koszmary podobnie jak autor związane z tą książką. Nigdy więcej.
Sam Remigiusz Mróz po napisaniu tej powieści oznajmił swojej agentce, że jest to pierwszy i ostatni raz kiedy sięga po tematykę sacrum.  Popieram to w 100%.


To tyle z moich pozycji książkowych przeczytanych w 2017 roku.

Czytałyście którąś z pozycji? Macie podobne zdanie do mojego czy całkiem odmienne?

Koniecznie dajcie znać co wy przeczytałyście i po jakie książki powinnam sięgnąć?

#wyzwanienaczytanie - co to takiego?


Chciałam was również zaprosić do wyzwania, które uruchomiłam na Instagramie.

Projekt #wyzwanienaczytanie to mobilizacja do czytania.

Chce aby 2018 również był bogaty w książkowe doświadczenia dlatego założyłam, że przeczytam w nim min. 12 książek ( po jednej na każdy miesiąc).
Bedę oznaczać przeczytane  pozycję powyższym # oraz pisać mini recenzje.

Jeżeli chcesz się przyłączyć i zmobilizować do czytania, wrzucaj zdjęcie książki i ich krótką recenzję opatrzona hasztagiem #wyzwanienaczytanie a ja będę ją udostępniać na swoim profilu w Instastory wraz z oznaczeniem twojego profilu.

Dołączysz?
ULUBIEŃCY ROKU 2017 - PIELĘGNACJA I KOLORÓWKA

ULUBIEŃCY ROKU 2017 - PIELĘGNACJA I KOLORÓWKA

Stało się!
Mamy 2018 rok, pełen nowych wyzwań i nowych możliwości.

Ale cofnijmy się jeszcze do 2017 roku aby przyjrzeć się kosmetycznym ulubieńcom. Pierwsza połowa minionego roku wprawiła mnie w przekonanie, że ten post wcale nie powstanie, bo żaden z kosmetycznych nabytków nie był wart umieszczenia go w rocznym podsumowaniu.
Brakowało efektu - wow.

Dopiero druga połowa roku przyniosła nowe zdobycze i nowe perełki w mojej kosmetyczce.
Ale po tym przydługim wstępie czas na konkrety.

Zapraszam po garść dobrodziejstw kosmetycznych!

ulubiency roku 2017 - pielegnacja i kolorowka

Ulubieńcy roku 2017 kolorówka:


1. Podkład Catrice HD Liquid Coverage - najtaniej >> tutaj

Używam go właściwie od początku 2017 roku i jest moim pewniakiem jeżeli chodzi o perfekcyjnie trzymający się makijaż. Nie zapchał mnie i nie oksyduje na mojej cerze. Obszernie o nim pisałam TUTAJ więc zapraszam do lektury.

2. Paleta cieni Zoeva Blanc Fusion

Ta paleta to najlepiej zainwestowane 90 złotych w 2017 roku. Dotychczas najbardziej profesjonalnymi cieniami z jakimi miałam styczność były te marki Inglot ale Zoeva to milowy skok w stronę jakości. Cienie są cudownie napigmentowane, blendują się jak masło. Cudownie się łączą, tworzą idealne połączenia i ta trwałość.
Po prostu bajka. Chcę więcej i już zbieram grosz do grosza na kolejną paletę.

3. Pomada do brwi Freedom Makeup Pro Brow Pomade - najtaniej >> tutaj

Eksperymentowałam z cieniami do brwi, kredkami, nawet sztyftem z Inglot ale to jakie wykończenie daje ta pomada nie uzyskałam żadnych z wcześniej wymienionych produktów. Mam bardzo rzadkie brwi, które prześwitują w wielu miejscach. Muszę uzupełniać je kolorem a do tego wymodelować pożądany kształt. Ten produkt to ideał.

Paleta cieni Zoeva Blanc Fusion
 
Utrzymuje obecne włoski w ryzach, mogę nim "dorysować" brakujące włoski. Odcień który posiadam to Ash Brown. Jest to idealny chłodny odcień brązu. Do tej pory wszystkie produkty z których korzystałam miały ciepłą tonację i nie do końca się stapiały z moją karnacją.

4. Puder w perełkach Giordani Gold od Oriflame

Klasyk do którego powróciłam po krótkim romansie z różem od Inglot. Perełki mam w odcieniu Soft Peach i stosuje je jako róż. Świetnie się sprawdzają, nadają pożądany kolor i są niesamowicie wydajne.

5. Rzęsy Ardell Demi Wispies

Najlepszy model rzęs, który wygląda elegancko, intrygująco ale nie teatralnie. Mój must have na imprezy firmowe, wesela, bale, sylwestry, czy spotkania biznesowe tzw. koktajle.

Ulubieńcy roku - pielęgnacja


Ulubieńcy roku - pielęgnacja


1. Maseczka odbudowująca Yves Rocher

Ta maseczka to taki kompres na przesuszoną skórę. Kiedy widzę, że skóra jest odwodniona, poszarzała, nakładam maseczkę i pozostawiam na noc. Efekt rano jest niesamowity. Miękka, gładka, odżywiona skóra twarzy. Rewelacja.

2. Pomadka do ust z peelingiem od Sylveco

Pomadka do ust z peelingiem od Sylveco

Absolutne odkrycie końcówki 2017 roku. Wybawienie na moje suche, pękające wargi. Potrzebowałam produktu, który usunie nieestetyczne suche skórki a jednocześnie nawilży usta. Ta pomadka to peeling i plaster miodu w jednym. Brązowy cukier pełni rolę zdzieraka a reszta składników odżywia i nawilża skórę. Nie wyobrażam już sobie zimy bez niej.

3. Olejek do ciała z chia i drobinkami złota od Hagi
 
Absolutny must have wszystkich imprezowiczek. Gwarantuje efekt glow na skórze. Skóra jak po wakacjach na Bali. Koniecznie zajrzyj do wpisu który mu poświęciłam aby dowiedzieć się wszystkich jego zalet. Wpis o TUTAJ.

4. Scrub z olejkiem z pestek śliwki i olejkiem jojoba od Hagi

Kolejny produkt z firmy Hagi, który mnie zachwycił. Cudowny zapach marcepanu, który unosi się podczas kąpieli jest tak otulający, że czujesz się jakbyś była podczas aromatycznego masażu w najlepszym SPA. Koniecznie zajrzyj do pełnego opisu tego cuda, który przygotowałam TUTAJ.

5. Scrub do twarzy z serii Swedish Spa od Oriflame

Scrub do twarzy z serii Swedish Spa od Oriflame

Najlepszy zdzierak do twarzy jaki mam i miałam w swojej kosmetyczce. Rewelacyjnie oczyszcza, delikatnie, ale skutecznie złuszcza.

6. Maseczka do stóp z serii Feet Up Advanced od Oriflame

Maseczka do stóp z serii Feet Up Advanced od Oriflame

Ta seria to najlepszy przyjaciel twoich stóp. Jeżeli masz pękający naskórek, obolałe stopy, odgniecenia, spróbuj całej serii a gwarantuje ci zadowolenie. Maseczka to apteczka ratunkowa dla zmęczonych, obolałych stóp. Zakładam ją na noc i rano moje stopy są jak stópki noworodka. Miękkie, gładkie, nawilżone.

7. Balsam do ciała Vis Plantis z filtratem ze śluzu ślimaka

Balsam do ciała Vis Plantis z filtratem ze śluzu ślimaka

Pierwszy balsam, który wchłania się w ekspresowym tempie. Nienawidzę czekać a ten produkt mi tego oszczędza. Bardzo fajnie nawilża i napina skórę. Absolutnym plusem jest pompka, która powinna być obowiązkowa w tego typu produktach. Idealnie dozujemy produkt i nie musimy się martwić, że ubrudzimy zakrętkę, czy całe opakowanie.

To tyle z moich kosmetycznych ulubieńców zeszłego roku.

Koniecznie dajcie mi znać co u was zostało okrzyknięte kosmetycznym hitem 2017 roku.

Czekam na wasze typy w komentarzach.
Podsumowanie 2017 czyli sukcesy i porażki w życiu prywatnym i blogowym plus ankieta dla czytelniczek

Podsumowanie 2017 czyli sukcesy i porażki w życiu prywatnym i blogowym plus ankieta dla czytelniczek

Koniec roku sprzyja refleksjom, robimy podsumowania, analizujemy miniony rok. Pierwszy raz postanowiłam zrobić podsumowanie na blogu "Real shopaholic". Będzie to także pierwszy tak osobisty wpis.

Zapraszam Cię serdecznie na podsumowanie moich 365 dni 2017 roku na blogu i nie tylko.


Ten rok był dla mnie wyjątkowy i bardzo łaskawy.

1. Baby on board

W czerwcu po raz drugi zostałam mamą. Po raz drugi jest mi dane cieszyć się macierzyństwem, ale inaczej niż poprzednio. Jest o wiele spokojniej, ponieważ jestem o wiele bardziej dojrzalsza i mam już cenne doświadczenie, które nabyłam przy pierwszym dziecku.

Nie pozwalam już sobie wchodzić na głowę wszystkim ciociom "dobra rada". Wiem co dla mnie i dla dziecka jest najlepsze.

 
Dzięki temu, że jestem w domu i przez najbliższe miesiące a nawet lata w nim pozostanę, mam wbrew pozorom więcej czasu na pisanie.

Będąc mamą po raz drugi opanowałam organizację czasu do perfekcji. Czas, który mam na robienie zdjęć i pisanie wykorzystuje na 100%, skończyło się analizowanie kadrów, dobieranie dodatków godzinami. Na zrobienie zdjęć i przygotowanie wpisu mam maksymalnie dwie godziny.

Z rzeczy bardzo przyziemnych nauczyłam się robić manicure hybrydowy, dzięki czemu mam zadbane paznokcie i nie marnuje czasu na umawianie się do kosmetyczek. W 2017 roku zostałam posiadaczką własnego auta, dzięki czemu jestem bardziej mobilna i nie muszę słuchać narzekań męża, że źle zmieniam biegi, krzywo parkuje czy zmieniam mu stacje radiowe.
Jeżdżę sama dokąd chce, jak chce i słucham czego chce.
Sama z nieprzymuszonej woli zapisałam się na zajęcia fitness, co jest osiągnięciem bo nienawidzę ćwiczyć. Idzie mi coraz lepiej, już nie jestem najsłabsza w grupie a jestem w niej... najmłodsza hahahaha.

2. Blogowe sukcesy i porażki

Dla rozwoju bloga ten rok był bardzo łaskawy ale zanim to się wydarzyło musiało nastąpić sporo zmian.

SUKCESY:

Pierwszą najważniejszą zmianą była nowa nazwa i nowa domena:



Wcześniej blog działał pod dwoma innymi nazwami i był prowadzony przez dwie osoby. Teraz jest to tylko i wyłącznie moje trzecie dziecko. Zmieniając nazwę musiałam od nowa zbudować fanpage na Facebooku i z poziomu 0 fanów doszłam do liczby ponad 535.

Kolejną zmianą jest nowy, lepszy szablon, który stworzyła Karolina Gierdziejewska.
Karolina tworzy szablony na blogi oparte o blogspot.com. Karolinę możecie kojarzyć ze strony "KAROGRAFIA.PL" lub "PASJE KAROLINY".


W tym roku postanowiłam też regularnie publikować i w dużej mierze mi się to udało. Na blogu pojawiają się przynajmniej cztery wpisy w miesiącu - w każdym tygodniu jeden. Dzięki tej systematyczności zaczęło się tu was pojawiać coraz więcej a blog odnotował czterokrotny wzrost wyświetleń!

Kolejna rzecz, którą zaliczam do udanych to współprace, które udało się nawiązać w mijającym  2017 roku. Może nie było ich jakoś oszałamiająco dużo ale bardziej stawiałam na jakość i wybierałam te, które nie będą się powielać na innych blogach i będą stanowić wartość dodaną dla mojej strony.
Po raz pierwszy mój blog objął patronat medialny podczas organizacji Targów Kosmetyków Naturalnych EKOTYKI z czego się bardzo cieszę. 

↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓


Moim nieskromnym sukcesem jest totalna zmiana jakości  zdjęć, które możecie oglądać na blogu i Instagramie. Jak patrze na moje stare fotografie z 2013 i 2014 to mam ochotę usunąć je w czeluści internetu. Jestem samoukiem, który jest chyba we wszystkich grupach fotograficznych na FB i chłonie z nich całe mnóstwo wiedzy i trików.

Dzięki temu moje konto na Instagramie przeżywa prawdziwy renesans a liczba obserwatorów stale rosła dopóki ludzie od Zuckerberga nie zmienili algorytmu :(

https://www.instagram.com/realshopaholicblog/

W 2017 udało mi się zrobić dwie rzeczy, które planowałam od dawna - sesja wizerunkowa na bloga i projekt mojej miniaturki (avatara). 
Sesja zdjęciowa której część można było zobaczyć na moim fanpage jest efektem współpracy z dziewczynami z ekipy KRAKOWSKIE METAMORFOZY. Efekty i realizacja przeszły moje najśmielsze oczekiwania.
Drugą sprawą był projekt i realizacja mojej miniaturki, której twórczynią jest Ania Jancy Drygiel - jej fanpage TUTAJ. Mam w końcu swojego avatara, którego nie ma nikt inny a który w 100% określa mnie i moją działalność w sieci.

Najpopularniejsze wpisy na blogu w 2017

PORAŻKI:

Niestety w tym roku nie udało mi się pojechać na żadną konferencję blogową. Bardzo chciałam być na Meet Beauty i See Blogers ale niestety stan zdrowia nie pozwalał. Mam nadzieje, że 2018 rok mi na to pozwoli.

Jako cel na ten rok założyłam, że mój fanpage osiągnie poziom 1 tyś polubień i niestety nic z tego nie wyszło. Po części z mojej winy bo go trochę zaniedbałam go kosztem Instagrama a po części przez zmieniające się algorytmy Facebooka.

Bardzo chciałam w tym roku zrobić kurs online tworzenia stron internetowych na Wordpress ale niestety nie starczyło mi na niego czasu.
Jest to w moich planach na 2018 rok. Przez wzgląd na moją sytuację rodzinną i to że będę w domu z dziećmi. Chce poszukać pracy, którą będę mogła wykonywać zdalnie. Tworzenie stron www jest tym co mnie interesuje równie mocno co copywriting, grafika i social media.

Na ten rok założyłam sobie realizacje kilku wpisów gościnnych. Niektóre z nich były w trakcie realizacji ale ostatecznie żaden nie doszedł do skutku. Tutaj do tanga trzeba dwojga i tego właśnie zabrakło. 

Cele blogowe na 2018

Planuję w 2018 regularnie publikować, założenie jest takie, jak w 2017 czyli przynajmniej 4 wpisy w miesiącu. Chciałabym dopiąć swego i opublikować wpisy gościnne z ciekawymi gośćmi na mojej stronie dlatego nad tym będę pracować w najbliższej przyszłości. W nadchodzącym roku stawiam sobie za cel rozwój fanpage na FB i Instagrama oraz działania reklamowe, które pozwolą mi przekroczyć magiczny tysiąc.

Aby mój blog był dla ciebie jeszcze lepszy i atrakcyjniejszy w formie pomóż mi go ulepszyć.
Napisz mi proszę w komentarzu jakich treści najczęściej szukasz na blogach lub stronach www.
Przygotowałam też krótką ankietę, która pozwoli mi lepiej zrozumieć co chciałabyś tutaj znaleźć.


Jakich treści szukasz na blogach?

TEGO PRODUKTU NIE MOŻE ZABRAKNĄĆ W TWOJEJ KOSMETYCZCE - ABSOLUTNY MUST HAVE NA KARNAWAŁ OD HAGI COSMETICS

TEGO PRODUKTU NIE MOŻE ZABRAKNĄĆ W TWOJEJ KOSMETYCZCE - ABSOLUTNY MUST HAVE NA KARNAWAŁ OD HAGI COSMETICS

W tym roku na karnawałowych parkietach będą królować welur, aksamit i koronka. 
Niestety nie będzie mi dane to sprawdzić, bo Sylwestra 2017/2018 jak i karnawał spędzam w znakomitym towarzystwie Krzysztofa Ibisza i telewizji Polsat.

Hit tegorocznego karnawału to sukienka w odcieniu czerwonego wina.

Jeżeli ty masz w tym roku więcej szczęścia niż ja i czeka cię szalona noc na super imprezie to tego produktu nie może zabraknąć w twojej kosmetyczce.

Tego produktu nie moze zabraknac w twojej kosmetyczce


Jeżeli twoja sukienka bądź bluzka odsłania trochę więcej ciała warto te miejsca posmarować genialnym olejkiem.

 Będziesz wyglądać jak milion dolarów i jakbyś właśnie wróciła z Bali.

Bali jest tu kluczowe bo produkt bez którego nie wyobrażam sobie Sylwestra i karnawału to NATURALNY OLEJEK DO CIAŁA Z NASION CHIA I DROBINAMI ZŁOTA OD HAGI.

naturalny olejek do ciala z nisionami chia i drobinami zlota
  
Najlepiej go użyć po kąpieli podczas której zrobiłaś dokładny peeling całego ciała. Olejek świetnie się rozprowadza, cudownie nawilża. Pachnie trawą cytrynową a przede wszystkim cudownie rozświetla drobinami złota.

hagi cosmetics olejek do ciala bali

olejek do ciala z drobinami zlota hagi

glow na skorze efekt

Nie jest to płaski, tandetny efekt brokatu na skórze. Olejek daje subtelny wygląd opalonego ciała. Zapach nie jest na tyle intensywny aby przytłoczyć i zakłócić woń twoich ulubionych perfum. Skóra jest miękka, przyjemna w dotyku.

Olejek kosztuje około 59 złotych (100 ml) i jest o wiele tańszy niż podobny produkt czyli słynny olejek z Nuxe, którego koszt to ok. 92 złote (100 ml). Możecie go dostać w niektórych drogeriach stacjonarnych z kosmetykami naturalnymi lub online. Jest dostępny np. w Ekopolka, sklep hania com czy Kuferek natury.
 
Ten olejek musi się znaleźć w każdej kosmetyczce a w szczególności kiedy wybierasz się na imprezę, randkę czy wesele.

A ty jak spędzasz tegorocznego Sylwestra?
Jakich kosmetyków używasz przed ważnym wyjściem?
STROIK BOŻONARODZENIOWY NA STÓŁ WIGILIJNY - JAK ZROBIĆ KROK PO KROKU

STROIK BOŻONARODZENIOWY NA STÓŁ WIGILIJNY - JAK ZROBIĆ KROK PO KROKU

Do świąt zostało już coraz mniej czasu a więc przygotowania wchodzą w decydującą fazę. Zapewne większość z was ma już choinkę lub w najbliższych dniach będzie ją kupować.

A co z dekoracją świątecznego stołu?

Jeżeli totalnie nie masz pomysłu na przystrojenie tego jakże ważnego miejsca podczas kolacji wigilijnej zapraszam na szybki DIY (krok po kroku).


Oto mój pomysł na dekorację świątecznego stołu czyli super prosty stroik na stół wigilijny.

Do wykonania tej dekoracji potrzebne będą:


  •  gąbka florystyczna zielona (do mokrych kwiatów i gałęzi)
  •  przeźroczysty celofan
  •  ozdobny papier
  •  klej na gorąco
  •  ozdobna świeca
  •  kilka bombek choinkowych
  •  kilka szyszek do dekoracji
  •  gałązki choinki
  •  wykałaczka 
  •  szklany wazon
Tworzenie stroika zaczynam od bazy, którą będzie włożenie na spód szklanego wazonu celofanu a potem ozdobnego papieru. Na tak przygotowany spód wazonu umieszczam namoczoną w wodzie, mokrą gąbkę florystyczną.




Kiedy mam przygotowaną bazę zaczynam wbijanie choinki aby stworzyć zielone wypełnienie mojego stroika. Staram się to robić symetrycznie tworząc kopułę mojego stroika.


Kiedy już mam gotowe wypełnienie z choinki mogę rozplanować umieszczenie ozdobnej świecy na moim stroiku. Aby świeca trzymała się stabilnie do jej spodu przyklejam drewniana wykałaczkę, którą następnie wbiję w gąbkę florystyczną.


Teraz mam już zieloną bazę i świeczkę stanowiącą punkt centralny mojego stroika. Nie pozostaje mi nic innego jak wykorzystać wszystkie ozdoby, które mam w domu i puścić wodze fantazji nad ostatecznym kształtem stroika.
Do stworzenia kompozycji wykorzystałam kilka sztucznych herbacianych róż, które przykleiłam za pomocą kleju na gorąco. Chciałam zachować symetrię stąd 3 róże po jednej i po drugiej stronie świecy. Taką samą zasadę zastosowałam do przyklejanych bombek.



A tak prezentuje się efekt końcowy mojego stroika świątecznego.

Niewielkim nakładem finansowym możecie stworzyć świąteczną dekoracje wigilijnego stołu.

Polecam taką formę relaksu dla wszystkich zestresowanych gorączką świąteczną.


Dajcie znać jak wam się podoba i jakie wy macie patenty na dekorację stołu?

TOTALNY MUST HAVE ZIMOWEJ PIELĘGNACJI - SCRUB Z OLEJKIEM Z PESTEK ŚLIWKI I OLEJKIEM JOJOBA OD HAGI COSMETICS

TOTALNY MUST HAVE ZIMOWEJ PIELĘGNACJI - SCRUB Z OLEJKIEM Z PESTEK ŚLIWKI I OLEJKIEM JOJOBA OD HAGI COSMETICS

Z czym kojarzą się wam zimowe wieczory?
Dla mnie spełnieniem marzeń jest ciepły kocyk, gorąca czekolada i ciepło świecy z której wydobywa się przyjemny otulający zapach. Za oknem widać spadające płatki białego śniegu a w domu cicho gra ulubiona muzyka.

totalny must have zimowej pielgnacji scrub od hagi cosmetics

Będąc mamą o takich zimowych wieczorach mogłam tylko pomarzyć. Wytchnieniem był pięciominutowy prysznic z kojącym szumem wody ale wtedy pojawił się ON - kosmetyk idealny. Totalny must have zimowej pielęgnacji.
Co to za cudo i dlaczego musisz go mieć?
Zapraszam do dalszej części wpisu.

scrub do ciala hagi realshopaholic

Firmę Hagi Cosmetics poznałam dzięki Targom Kosmetyków Naturalnych EKOTYKI z której relację możecie przeczytać TUTAJ.

Hagi to polska firma założona przez małżeństwo chemików, którzy tworzą kosmetyki naturalne na bazie najlepszych składników opatrzone minimalistyczną szatą graficzną.

Produkt w którym się totalnie zakochałam to scrub z olejkiem z pestek śliwki i olejkiem jojoba. W prostym opakowaniu z fioletową etykieta kryje się cudowne fioletowe wnętrze. Scrub pachnie obłędnie marcepanem. Ten zapach zniewala. Jest słodki, otulający, kojarzy się z świąteczną atmosferą. Nie jest duszący a lekki i aromatyczny. Masz ochotę nigdy nie wychodzić spod prysznica.

scrub z pestek sliwki od hagi

dobry peeling do ciala hagi

Oprócz cudownego zapachu, który oplata twoją skórę i pozostaje z tobą po kąpieli mamy genialny zdzierak. Scrub ma bowiem w składzie sól Zabłocką i bocheńską. Peeling genialnie usuwa martwy naskórek i pobudza mikrokrążenie. Skóra po nim jest mięciutka, wygładzona, cudownie nawilżona dzięki olejkom z pestek śliwki, moreli i olejku jojoba. Po użyciu peelingu nie muszę już nakładać balsamu ani masła do ciała bo czuję to przyjemnie natłuszczenie. Scrub ma w swoim składzie także mikę, która sprawia, że nasza skóra pięknie błyszczy.

scrub z hagi sklad

scrub hagi wlasciwosci

Ten kosmetyk jest absolutnym ulubieńcem roku 2017. Kosmetycznym odkryciem bez którego nie wyobrażam sobie zimowej pielęgnacji. Dodam jeszcze, że ten kosmetyk jest w całkiem przyzwoitej cenie i można go kupić na stronie Hagi oraz w większości dobrych naturalnych drogerii.

Znacie firmę Hagi? Miałyście już ten scrub?
Dajcie znać z czym wam się kojarzy idealny zimowy wieczór?
Copyright © 2016 A real shopaholic , Blogger