Haul - zakupy w Drogerii Pigment w Krakowie - YOPE, Semilac, Natura Siberica, Neo Nail i inne

Haul - zakupy w Drogerii Pigment w Krakowie - YOPE, Semilac, Natura Siberica, Neo Nail i inne

Historia zaczyna się od wyjścia po przysłowiowe bułki a kończy na wypchanych zakupami siatach.
 Miałam do kupienia prezent imieninowy a skończyło się na prezencie i masie innych kosmetyków. Tak jest zawsze, ilekroć przekraczam próg "Drogerii Pigment" w Krakowie a właściwie jej drugiej fili "Drogerii Jaśmin".
To co kupiłam na prezent oraz reszta moich szalonych zakupów znajduje się poniżej.


Na prezent postanowiłam wybrać hitowe mydełko z firmy YOPE o zapachu wanilii z cynamonem, dla siebie zgarnęłam próbkę z imbirem i drzewem sandałowym. Ponieważ solenizantka jest w ciąży postanowiłam jej sprawić masło do ciała z Nacomi. Pojemność masła nie jest jakaś super zadowalająca szczególnie gdy jesteśmy w ciąży ale zdecydowały pozytywne opinie.


W ostatnim poście który możecie przeczytać TUTAJ - pisałam o zaletach peelingu skóry głowy. Mój peeling z Natura Siberica sięgnął dna więc kupiłam kolejny bo akurat tylko taki mają w ofercie.


W sierpniu czeka mnie wesele więc postanowiłam zaszaleć i kupiłam rzęsy z Ardell - Demi Wispies - zobaczę czy finalnie w nich wystąpię czy nie będę wyglądać zbyt teatralnie.


Potrzebowałam nowego peelingu do twarzy i pani poleciła mi ten - zobaczymy czy się sprawdzi, jeszcze go nie testowałam.


Nie byłabym sobą gdyby wśród zakupów nie pojawiło się coś do paznokci - tym razem był to pyłek z Neo Nail i lakier Semilac kolor "Pink Marshmallow" nr 128.



I to tyle z moich oszczędnych zakupów kosmetycznych :)

Dajcie znać czy testowałyście któryś z tych produktów i co o nich sądzicie?

Znacie "Drogerię Pigment" w Krakowie?

Prosty przepis na pyszne muffiny z malinami - mój pomysł na wykorzystanie sezonowych owoców

Prosty przepis na pyszne muffiny z malinami - mój pomysł na wykorzystanie sezonowych owoców

Dziś będzie kulinarnie i będzie pysznie!
To pierwszy przepis na moim blogu i mam nadzieje, że się wam spodoba bo jest super szybki i prosty.


Jestem kulinarną ciamajdą jeżeli chodzi o wypieki, dlatego dla mnie przepisy muszą być bardzo, bardzo proste.
Takie właśnie są muffiny - proste, smaczne i można z nimi eksperymentować mieszając składniki i tworzyć nowe smakowite połączenia.
A teraz podzielę się z wami moim przepisem na proste i pyszne muffiny z malinami.



Składniki:
  • 150 g masła lub margaryny
  • 6 białek
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 1 szklanka i 2 łyżki mąki tortowej
  • 1 łyżeczka ekstraktu z migdałów lub innego według uznania
  • maliny
  • cukier puder do posypania wedle uznania 


Przygotowanie:

Na początku roztapiamy masło lub margarynę i pozostawiamy do schłodzenia.


Oddzielamy białka od żółtek i z białek ubijamy pianę - nie musi być na sztywno.


Mąkę oraz cukier puder przesiewamy na sicie. Dodajemy roztopione masło, ekstrakt migdałowy i delikatnie dodajemy ubita pianę z białek. Wszystko mieszamy powoli aby ciasto było puszyste.


Foremkę do muffinek wykładamy papilotkami lub smarujemy masłem i oprószamy mąką. Ciasto przekładamy do foremek i w środek każdej z nich wykładamy maliny.


Pieczemy w temperaturze 180 stopnie przez około 20-35 minut w zależności od piekarnika. Moje muffinki piekłam na opcji góra-dół przez ok.35 minut. Zawsze sprawdzam za pomocą wykałaczki czy są upieczone w środku.
Po upieczeniu wyjmujemy muffinki do wystudzenia i w razie upodobań oprószamy cukrem pudrem.

W sezonie do muffinek możemy dodać maliny, truskawki, borówki lub jeżyny.

Smacznego! :)

Dajcie znać czy lubicie słodkości w kuchni i pochwalcie się swoimi prostymi przepisami.
5 powodów dla których warto robić peeling skóry głowy / Prosty sposób na oklapnięte, matowe i wypadające włosy

5 powodów dla których warto robić peeling skóry głowy / Prosty sposób na oklapnięte, matowe i wypadające włosy

Czasami najprostsze rozwiązania przychodzą do nas na szarym końcu.
Kombinujemy, testujemy, eksperymentujemy a okazuje się że banalne i proste jak drut rozwiązanie było w zasięgu naszego wzroku. Tak było ze mną jeszcze półtorej roku temu, kiedy szukałam sposobu na moje przetłuszczające się, matowe włosy.

5-powodow-dla-ktorych-warto-robic-peeling-skory-glowy

Zmieniałam szampon ilekroć skończyłam poprzednie opakowanie, wciąż szukałam idealnego produktu a włosom to nie pomagało. Wtedy przeszukując czeluści internetu natknęłam się na artykuł, który zachęcał, aby do pielęgnacji skóry głowy włączyć peeling.
Tak też zrobiłam i zakupiłam swój pierwszy peeling z Natura Siberica.
Dziś po półtorej roku regularnego stosowania podzielę się z wami moimi obserwacjami czy było warto.

Powody dla których warto robić peeling skóry głowy:


 1. Wzmocnisz cebulki i włosy przestaną wypadać
 
Kiedy myjemy włosy szamponem nie zawsze jesteśmy w stanie dokładnie oczyścić skórę z resztek kosmetyków szczególnie tych do stylizacji. Szamponem nie usuniemy tak dokładnie martwego naskórka, zrogowaciałego naskórka.

jak-pozbyc-sie-matowych-oklapnietych-wlosow

2. Pobudzisz krążenie dzięki czemu włosy zaczną szybciej rosnąć

Robiąc peeling wykonujemy masaż, który powoduje lepsze ukrwienie. Do cebulek dociera więcej tlenu i włosy zaczynają szybciej rosnąć.

3. Włosy przestaną się przetłuszczać

Niedokładnie oczyszczone włosy z zalegającym na nie brudem i kurzem sprawiają, że skóra wytwarza więcej sebum przez co szybciej się przetłuszcza. Rozwiązaniem jest regularne stosowanie peelingu skóry głowy.

peeilng-natura-siberica-do-skory-glowy

4. Usuniesz z włosów resztki kosmetyków i będą one bardziej puszyste i miękkie

Lakiery, pianki, pudry do stylizacji mimo, że pomagają nadać kształt naszej fryzurze i utrzymać ją w nienagannym stanie z drugiej strony powodują obciążanie włosów. Nic tak dokładnie nie oczyści włosów i skóry głowy jak peeling. Dzięki niemu włosy odzyskają puszystość i miękkość.

co-na-przetluszczajace-sie-wlosy-peeling-do-skory-glowy


5. Odżywki i maseczki będą lepiej działać

Tak samo jak oczyszczamy twarz i przygotowujemy ją na dobroczynne działanie kremów i maseczek tak samo sytuacja wygląda w przypadku skóry głowy. Na oczyszczonej pozbawionej zanieczyszczeń skórze lepiej działają maseczki i odżywki. Rezultat będzie od razu widoczny.

To już wszystkie plusy, które zaobserwowałam stosując peeling.

Dajcie znać czy macie podobne zdanie do mojego a może są jeszcze jakieś plusy regularnego stosowania o których zapomniałam?
Jakie są wasze ulubione peelingi do skóry głowy?
Podajcie nazwy w komentarzach bo kończy mi się kolejne opakowanie mojego kosmetyku i chciałabym coś innego przetestować.

Zaciekawił cię ten artykuł?

Zobacz także:




Drogerie internetowe która najtańsza? - przegląd oferty 4 drogerii on-line / Która drogeria ma najniższe koszty dostawy?

Drogerie internetowe która najtańsza? - przegląd oferty 4 drogerii on-line / Która drogeria ma najniższe koszty dostawy?

Dziś przygotowałam dla Was przegląd cen w czterech najpopularniejszych drogeriach online.  Porównałam ceny kilku wybranych produktów, które cieszą się dużą popularnością i bez wątpienia należą do kategorii bestsellerów.

Drogerie internetowe która najtańsza?

Przegląd jest sporządzony w oparciu o ceny zamieszczone na stronach internetowych wybranych sklepów na dzień 13.07.2017.

drogerie-internetowe-ktora-najtansza

Produkty, które porównałam to:
  • lakiery hybrydowe Semilac
  • żel aloesowy z Holika Holika 99%
  • maska kojąca w płacie z Skin79
  • tonik do twarzy z Evree
  • żel pod prysznic z Yope
holika-holika-zel-aloesowy-gdzie-kupic

Poniżej prezentuję tabelę w której umieściłam ceny poszczególnych artykułów oraz porównałam najniższy koszt dostawy jaki znalazłam na stronach internetowych drogerii online.

ktora-drogeria-ma-najnizsze-ceny

W której drogerii koszty dostawy są najwyższe?

Drogerią, która okazała się najtańsza w tym tygodniu to "eZebra". Z prezentowanych produktów dwa są w najniższej cenie, oprócz tego koszt dostawy jest w tej drogerii najmniejszy. Na drugim miejscu z niewielką różnicą uplasowała się drogeria "Cocolita". Najdroższe koszty dostawy możemy natomiast spotkać w drogerii "Kosmetykomania".

Tak oto prezentuje się zestawienie cen w sklepach internetowych a ja jako lakieromaniaczka zapewne skorzystam z promocji na stronie eKobieca i upoluje lakiery za 23,20 :)))

Dajcie znać w jakich drogeriach internetowych robicie zakupy i czy porównujecie ceny przed zakupem czy macie swój ulubiony sklep i tylko jemu jesteście wierne?
Co zabrać do szpitala na poród? / Wyprawka do szpitala - gotowa ściąga dla przyszłej mamy - CHECKLISTA DO POBRANIA

Co zabrać do szpitala na poród? / Wyprawka do szpitala - gotowa ściąga dla przyszłej mamy - CHECKLISTA DO POBRANIA

Poród to najbardziej ekstremalny, niepowtarzalny, moment w życiu każdej kobiety spodziewającej się dziecka. Nie ważne czy jest to pierwszy poród czy któryś z kolei, zawsze niesie ze sobą masę różnych często sprzecznych emocji. W całym tym wachlarzu emocji musimy pamiętać o spakowaniu torby do porodu i musimy to zrobić z głową aby potem w godzinie "zero" być przygotowaną na 100%.

Co zabrać do szpitala na poród?


co-zabrac-do-szpitala-na-porod-wyprawka-do-szpitala

Pozwoliłam sobie na mianowanie się ekspertem od wyprawki szpitalnej ponieważ niedawno zostałam mamą po raz drugi i mam doświadczenie z poprzedniego i obecnego razu. Wiem co rzeczywiście się przydaje a co można spokojnie zostawić w domu.

CHECKLISTA - WYPRAWKA DO SZPITALA - DO POBRANIA


porod-co-spakowac-do-szpitala-wyprawka-do-porodu

1. KOSZULE DO PORODU - najlepiej 3 sztuki i najlepiej takie z rozpięciem, które będą ułatwiały karmienie piersią lub odciąganie pokarmu. Z mojego doświadczenia wiem, że ta w której będziesz rodzić od razu pójdzie do kosza. Nie zrób tylko mojego błędu i wypierz wcześniej kupione koszule. Ja tego nie zrobiłam i moja koszula zafarbowała mi całe ręce podczas porodu.

2. WKŁADKI LAKTACYJNE - możliwe że w pierwszy dzień po porodzie nie będą ci potrzebne ale w kolejnych na pewno już tak. Warto się w nie zaopatrzyć bo nigdy nie przewidzisz ile zostaniesz w szpitalu z maluchem, czasem pobyty się przedłużają i z dwóch, trzech dni robi się cztery i więcej.

3. MAJTKI POPORODOWE - jednorazowe, których nie będzie ci żal wyrzucić. Możesz zamiast takich używać zwykłych bawełnianych ale w tych poporodowych jest lepsza wentylacja a koszt jest niewielki.


podklady-higieniczne-dezodorant-vichy-woda-termalna-uriage

4. KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI - żel pod prysznic, pasta i szczoteczka do zębów, krem lub balsam o neutralnym zapachu, dezodorant i koniecznie płyn do higieny intymnej. Na zdjęciu jest też woda termalna, która genialnie odświeża podczas trudu porodu i potem.

5. PODKŁADY HIGIENICZNE - to jest rzecz, której nie miałam do poprzedniego porodu a była bardzo potrzebna. Podkład wykorzystasz dla siebie po porodzie aby nie zabrudzić szpitalnego prześcieradła oraz będziesz z niego korzystać gdy będziesz przewijać maluszka. Owszem w szpitalu dostaniesz taki podkład po porodzie ale z doświadczenia wiem, że po dniu lub dwóch będą ci je wydzielać lub będziesz musiała się o nie upominać - wiadomo oszczędności.

6. PODPASKI POPORODOWE - najlepsze są z serii "Bella Mama" i potem długo, długo nic.

7. PIELUCHY TETROWE - na początek 5 sztuk powinno wystarczyć, pomocne przy ulewaniach, do zabezpieczenia główki dziecka na przewijaku etc.

wyprawka-do-porodu-co-zabrac-do-szpitala-na-porod

8. CHUSTECZKI NAWILŻAJĄCE - moim wyborem poprzednio i teraz były chusteczki z "Pampers". Mam je sprawdzone wiem,  że nie powodują podrażnień, mają neutralny zapach i polecają je położne.

9. JEDNORAZOWE PIELUCHY - najmniejszy rozmiar czyli takie od 2,5 kg - miałam całą paczkę ale finalnie zużyłam pół opakowania.

10. KREM Z LANOLINĄ - ten krem to ratunek dla piersi, które na początek przejdą katusze podczas prób przystawiania dziecka do piersi. Niedrogi krem, który łagodzi podrażnienia i nie trzeba go zmywać przed kolejnym karmieniem bo jest bezpieczny dla dziecka.

co-spakowac-do-porodu-wyprawka-mama-byc

11. LAKTATOR - elektryczny lub ręczny - przydaje się gdy masz problemy z przystawianiem lub masz nawał pokarmu. Miałam elektryczny ale nie byłam z niego zadowolona a ten ręczny sprawdza się znakomicie. Jest lekki, nie muszę szukać kontaktu żeby go podpiąć, jest łatwy w przewożeniu i czyszczeniu.

12. BUTELKA DO KARMIENIA - kiedy nie będziesz w stanie karmić piersią warto mieć swoją butelkę do karmienia aby dziecko przyzwyczajało się do jednego rodzaju smoczka. W szpitalach dokarmiają z różnych smoczków i potem po powrocie dziecko może nie do końca chcieć ssać swój własny.

13. SMOCZEK - tutaj kwestia sporna, bo wszystkie orędowniczki karmienia piersią i doradczynie laktacyjne będą wam je wywalać za okno ale dla mnie to tzw. ostateczna ostateczność. Kiedy rodzi ci się mały ssak, który ani myśli dać ci sekundę spokoju na skorzystanie z toalety możesz się posłużyć tym "szatańskim" wynalazkiem. U mnie pierwsze dziecko ssało smoka jak dzikie a drugie nawet się nie popatrzy w jego kierunku.

dokumenty-do-porodu-co-zabrac-do-porodu

14. DOKUMENTY - tak naprawdę to powinien być punkt pierwszy na tej liście. Dowód osobisty, karta ciąży i wyniki badań z ostatniego okresu w tym badanie na posiew bakteryjny tzw. GBS.

15. TELEFON I ŁADOWARKA - nie po to aby oglądać Facebooka ale aby poinformować rodzinę o wielkim wydarzeniu oraz mierzyć czas skurczy.

16. POMADKA DO UST - bardzo przydatna podczas porodu bo od intensywnego oddychania będą ci wysychały usta.

17. BUTELKA WODY MINERALNEJ - najłatwiej pije się z takiej 0,5 l szczególnie jak leżysz podpięta pod aparaturę KTG.

18. KLAPKI - wygodne do spacerowania i nadające się pod prysznic

19. RZECZY DLA MALUSZKA - niektóre szpitale mają swoje ubranka i nie musisz zabierać swoich ciuszków do porodu a przygotować je dopiero na wyjście. Tak było w moim przypadku wieć ten punkt zostawiam na koniec.

Z dodatkowych rzeczy warto mieć ze sobą chusteczki higieniczne, pieniądze (niektóre szpitale robią pamiątkowe zdjęcia maluchów i drukują je na specjalnych płytkach), nośnik z ulubioną muzyką do odprężenia w czasie porodu, jakiś baton który doda ci energii w czasie skurczy, długopis.

To tyle z mojej sprawdzonej listy niezbędnych rzeczy do porodu.

Napiszcie mi które z was mają to wydarzenie dopiero przed sobą a które już są po i co się w waszym przypadku sprawdziło a co było kompletnie zbędne?

Denko kosmetyczne - produkty które się absolutnie sprawdziły i takie które zawiodły na całej linii

Denko kosmetyczne - produkty które się absolutnie sprawdziły i takie które zawiodły na całej linii

Dziś zapraszam na denko kosmetyczne czyli przegląd zużytych kosmetyków z ostatnich dni, tygodni a w jednym przypadku miesięcy.

denko-kosmetyczne-produkty-ktore-sie-absolutnie-sprawdzialy-i-takie-ktore-zawiodly-na-calej-linii

Akurat tak się złożyło, że w ostatnim czasie testowałam trochę antyperspirantów szukając alternatywy dla mojego ukochanego dezodorantu z Vichy roll on zielony 48h.
Zakładając, że w ciąży nie potrzebuje tak intensywnej ochrony przed poceniem bo znacznie zwolniłam tempo życia mogę sobie pozwolić na przejście na delikatniejszy antyperspirant.
Będąc jeszcze bardziej odważną w swoim wyborze pomyślałam, że może to czas aby spróbować czego naturalnego dlatego w Rossmann wybrałam naturalny dezodorant z Alterra.

isae-z-biedronki-alterra-z-rossmann-activelle-oriflame
 
Antyperspirant występuje w szklanym opakowaniu i tu już był minus bo jestem rasową ciamajdą i mocno się pilnowałam by go nie upuścić a raz miał spotkanie z blatem łazienkowym. Dezodorant ma mleczną formulę, moja wersja nie miała jakiegoś specjalnego zapachu, właściwie niewyczuwalny. Na początku stosowania kiedy temperatura była niska był ok ale po jakimś miesiącu używania przestał spełniać jakąkolwiek funkcję ochronną. Pozbywam się go bez żalu nie kończąc opakowania. W mojej ocenie sprawdzi się dla osób niewymagających, które nie potrzebują wysokiej ochrony w ciągu dnia.

Kolejny z testowanych dezodorantów to roll-on z Biedronki z Isae - tani ale co z tego jak podobnie jak ten z Alterry nie dawał właściwie żadnej ochrony. Oceniając oba uważam nawet że ten z Biedronki był jeszcze słabszy niż ten z Rossmanna. Nie kupie ponownie.

Trzeci antyperspirant to Activelle z Oriflame - kupuje je z myślą o "odświeżeniu" w ciągu dnia gdy jestem długo poza domem lub podróży. Mam go w torebce na awaryjną godzinę. Sam w sobie nie zapewnia mi jakiejś super ochrony dlatego stosuję go dodatkowo. Lubię go w tej wersji "cotton dry" bo jest najmniej zapachowa. Mam już kolejne opakowanie.

krem-matujacy-z-garnier

Korygujący krem z Garnier był moją deską ratunkową w razie pogorszenia się stanu skóry. Pisałam o nim w poście "Korygujący krem matujący z Garnier czyli czysta skóra bez niespodzianek? - opinia". Pozbywam się go bo w ciąży nie używałam i nie będę walczyć z moją cerą, niech się hormony wyszaleją.

A teraz czas na kolorówkę. Tak się jakoś złozyło że będą produkty do upiększania oczu i ich okolic.

tusze-loreal-maybelline-korektor-z-astor

Tusz z L'oreal Volume Million Lash So Coture - genialny, dawno nie miałam tuszy z tej firmy ale miło było powrócić z pozytywnym zaskoczeniem. Idealnie rozczesywał i nadawał rzęsom wyrazistości i objętości. Na pewno do niego wrócę.

Eyeliner z Oriflame z serii The One - mam chyba z 6 sztuk w zapasie (boje się, że mi go wycofają). Kocham go za intensywną smolistą czerń, wygodny pisak do malowania i trwałość. Ta ostatnia cecha decyduję o tym że jest to mój absolutny must have.

Tusz z Maybelline Lash Sensational to kolejne odkrycie z tak zwanej drogeryjnej półki. Dzięki dość nietypowej szczoteczce super rozczesuje rzęsy. Pięknie je rozdziela dzięki czemu wydaje się że mam ich więcej. Jego malutkim minusem jest fakt że lubi odbijać się na powiece ale dla efektu idealnie rozczesanych rzęs jestem w stanie mu to wybaczyć.

Korektor z Astor Perfect Stay to zarówno super pogromca dla moich sińców pod oczami jak i świetna baza pod cienie. Sprawdzał się świetnie, nie wchodził w zmarszczki mimiczne, ukrywał to co miał ukrywać i świetnie pracowała z cieniami do powiek. Na pewno do niego wrócę, gdy skończę korektor z Hean.

To tyle z moich kosmetycznych zużyć.

Dajcie znać czy wy też przeżywacie katorgę z wyborem dobrego dezodorantu i czy rzeczywiście tak jest że za dobry produkt trzeba dać dużo większą kasę?
Wygrzebki z sieci - książki, ciekawe profile na Instagram i FB oraz słów kilka o chujach - czyli miejsca które #realshopaholicblog poleca

Wygrzebki z sieci - książki, ciekawe profile na Instagram i FB oraz słów kilka o chujach - czyli miejsca które #realshopaholicblog poleca

Trochę zaniedbałam stronę kulturalno-lifestylową bloga dlatego dziś będzie post z moim subiektywnym przeglądem miejsc w sieci, które warto znać.
Gdzieś przeczytałam, że blogerki urodowe są puste i mają w głowie siano bo tylko rozmawiają o kremach, maseczkach i duperelach więc jest to mój mały manifest, że takie osoby jak ja mają mózg i nie boją się z niego korzystać :)

wygrzebki-z-sieci-profile-na-instagram-ktore-polecam

1. Książki maja i czerwca

W zeszłym miesiącu i na początku tego miesiąca przeczytałam dwie książki.
Pierwsza pozycja to mój ukochany mistrz thrillerów czyli Harlan Coben i "Już mnie nie oszukasz". To jest książka, którą się pochłania w jeden maksymalnie dwa dni bo nie możesz się doczekać rozwiązania zagadki - kto zabił? Prowadzisz swoje prywatne śledztwo i dajesz się złapać mistrzowi, który zwodzi cię do ostatniej strony. Zakończenie jest totalnie zaskakujące. Dałam się wyprowadzić w pole. Polecam!

harlan-coben-juz-mnie-nie-oszukasz

Druga książka służy do pogłębiania wiedzy na temat własnego biznesu. Jest to jedno z moich marzeń, które mam nadzieję kiedyś (może przyszły rok) zrealizować. "7 kroków do własnej firmy" autorstwa Tadeusza Bisewskiego to solidna dawka najważniejszych informacji dla osób, które planują otworzyć własną działalność. Mamy tu rozdziały poświęcone rodzajom form prawnych, finansowania działalności, formalnościom a nawet temu jak przeprowadzić rekrutację pracowników. Całość jest napisana "po ludzku", przystępnym językiem. Na pewno do tej pozycji nie raz wrócę bo jest to taki podręcznik przyszłego przedsiębiorcy.

2. Profile na Instagram, które musisz zobaczyć

Instagram to moje ulubione miejsce w sieci na które zaglądam kilka razy dziennie. Kocham fotografie, piękne kompozycję, krajobrazy a tego jest tam pod dostatkiem.
Dziś zachęcam do  obserwacji dwóch profili, które swoją estetyką zachwyciły mnie od pierwszego zdjęcia.

Pierwszy profil to @boleslawiec.ceramika - https://www.instagram.com/boleslawiec.ceramika/

profil-instrgram-boleslawiec-ceramika

Zakochałam się w tych przepięknych kubeczkach, dzbanuszkach, spodeczkach. Wykonanie, dobór kolorów, estetyka to wszystko jest tak piękne że jestem w trakcie robienia porządków w kuchennych szafkach aby zrobić miejsce na te cudowności.

Drugi profil to @czaryzdrewna - https://www.instagram.com/czaryzdrewna/

profil-z-drewna-czary-z-drewna

Myślę, że nazwa profilu w zupełności oddaje to co tworzy Aleksandra. To świetny przykład jak proste przedmioty użytkowe mogą wyglądać fantastycznie a do tego są stworzone z drewna. Mnie najbardziej przypadły do gustu biżuteria a dokładnie naszyjniki z drewna oraz tace. Koniecznie zobaczcie ten profil.

3. Stary dobry FB i miejsca w które zaglądam

Ostatniego dnia maja mojego FB zaatakował wpis jednej z blogerek a dokładnie Moniki, który udostępniały masowo wszystkie moje koleżanki. Rzecz będzie o "chujach" ale nic więcej nie napisze, jeżeli jeszcze tego nie znacie to koniecznie wpadnijcie na FB i przeczytajcie przypięty wpis "Na macierzynskim" link tu: https://www.facebook.com/namacierzynskim/.

na-macierzynskim-wpis-o-chujach

Kolejny profil, który obserwuje już od dawna a który zawsze dostarcza mi świetnej rozrywki na najlepszym poziomie to profil błyskotliwej Janiny prowadzącej blog "Janinadaily.com". Nie ma chyba takiego wpisu na tablicy Janiny po którym nie szczerzyłabym się jak mysz do sera. Serio! Janina jest błyskotliwa, diabelnie inteligentna i ekstremalnie dowcipna. Kocham jej poczucie humoru a was serdecznie zachęcam do wstąpienia do #DruzynaJanina. Link do profilu tu: https://www.facebook.com/janinadaily/ 

janina-daily-blog

4. Kanał na YT który mnie zaskoczył

Myślę, że będzie to dla was zaskoczeniem bo polecam kanał Honoraty Skarbek.
To doskonały przykład na to jak pozory mogą mylić. Patrząc na wizerunek Honoraty w mediach społecznościowych miałam ją za kolejną ładną "dziunie z Instagrama" a jej kanał pokazuje, że Honka ma coś ciekawego do przekazania. Interesuje się muzyką to oczywiste ale też dużo podróżuje i jej ostatni vlog z podróży do Włoch pokazał, że umie zachęcić do podróży innych. Ciekawie opowiada o miejscach, które odwiedziła, widać, że się do tego świetnie przygotowała i mnie na pewno zachęciła do takiej wycieczki. Jako nieliczna z vlogerek nie moderuje komentarzy a przynajmniej tak mi się wydaje, pozwala widzom na swobodne wypowiedzi przez co ma do siebie dystans. Zniechęcają mnie największe polskie kanały, gdzie po ostrej moderacji zostają same pochwalne komentarze mimo, że film jest kiepski albo autorka gada w nim totalne głupoty. Honka jest kolorowa, charyzmatyczna, jakaś.

kanal-honorata-skarbek-yt

A teraz czekam na wasze ciekawe lektury, miejsca w sieci, blogi, kanały które polecacie. Rzućcie mi garść inspiracji podając linki w komentarzach pod wpisem.

Co myślicie o moim subiektywnym przeglądzie? Znacie te profile? Lubicie zaglądać do takich wpisów blogowych?

 
Copyright © 2016 A real shopaholic , Blogger