OLIA od Garnier - farba z którą nawiąże dłuższą znajomość

Tytułem wstępu powiem, że omijałam z daleka produkty koncernu L'oreal. Pewnie pamiętacie akcje obrońców praw zwierząt dotyczącą testowania kosmetyków na zwierzętach przez ten koncern? Widok białych króliczków z poparzoną skórą do tej pory wywołuje u mnie ciarki.
Ten proceder został wyeliminowany a przynajmniej w UE zabroniony.
Moja niechęć do marki jednak trwała.
Przełamałam się dopiero wobec  farby Olia  a to tylko dlatego, że moje włosy są po dekoloryzacji i każde kolejne farbowanie jest dla nich szokiem. Powiem też, że zadecydowały względy finansowe, każde farbowanie u fryzjera to wydatek ok. 50 zł a  Olia kosztuje ok. 20 zł.

OLIA Garnier

Garnier
 
Skusiła mnie też "magia" olejków, które mają odżywiać włosy podczas farbowania a sam produkt ma działać delikatniej niż inne tego typu produkty. Do tej pory miałam farby z Pallette, które niemiłosiernie wżerały się we włosy tak, że po kilku farbowaniach miałam mix kolorów z poprzednich farbowań a do tego kiepsko się u mnie trzymały max. 4 tygodnie i okropnie śmierdziały. Miałam też wątpliwą przyjemność farbować się Joanną o której poczytacie TUTAJ.

Jak zafarbowac odrost?

Olia była dla mnie niemałym zaskoczeniem.
Po pierwsze zapach - delikatny, prawie niewyczuwalny co w warunkach mojej mikro łazienki jest rewelacyjne.
 skład farby Olia

Po drugie aplikacja farby - bardzo łatwa, chodź sama farba jest bardzo rzadka nie powiedziałabym, że ma konsystencje kremu. Trzeba uważać by nie uciekała z pędzla.
Po trzecie efekt po - rewelacja, idealne zafarbowanie odrostów mimo, że mój naturalny kolor to brąz. Woda utleniona zawarta w farbie w zupełności wystarczyła. Równomierny efekt (bez odcięcia na głowie) i włosy po farbowaniu miękkie, przyjemne w dotyku. Po farbach z Pallette miałam uczucie jakbym dotykała włosów lalki a nie swoich, były sztywne i wydawały taki specyficzny szelest.
Po czwarte - farba nie wypłukuje się przy myciu tak szybko jak te z Pallette, myślę że spokojnie 6 tygodni wytrzyma, moje włosy nie rosną też super-szybko, oczywiście kolor trochę blednie nie ma co się tutaj cudów doszukiwać.

8.31 złocisty blond

Podsumowując: na chwilę obecną jest to moje odkrycie i myślę że nawiąże z OLIA dłuższą znajomość.

Poniżej pokaże wam efekty farbowania, następnym razem kupię sobie o ton jaśniejszy odcień bo jestem ciekawa jak wyjdzie na moich włosach.

efekt po farbowaniu

po farbowaniu

Drogie czytelniczki, próbowałyście tej farby?
Jakie są wasze doświadczenia na tym polu?

A.

7 komentarzy:

  1. hmm, od kiedy zaczęłam używać farb w piankach nie zwracałam większej uwagi na te 'standardowe', zwłaszcza, że piankę łatwiej nałożyć. Ale jeśli ta tak dobrze działa to może zaryzykuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, ja tez miałam przygode z pianką ale jakoś kolor po niej mnie nie zachwycił i wróciłam do standardowej farby

      Usuń
  2. A ja miałam po niej bardzo suche włosiska i nawet bardziej wypadać zaczęły, dla mnie za dużo parafiny zarówno w kremie koloryzującym i jak i utleniającym niestety, stąd pewnie to zjawisko :/
    Dla mnie niestety jedna z gorszych farb i wypłukała się w ciągu kilku pierwszych myć... Fajnie, że Tobie służy, kolor bardzo ładny ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja, odkąd zakupiłam na próbę farbę Revlonu w Rossmannie, zdradziłam Olię (aczkolwiek jest ona bardzo dobra) ;)
    A i fajny sposób na ochronę przed nadmiernym wysuszeniem jest kładzenie farby na włosy pokryte olejkami - super sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za patent z olejkami na pewno wypróbuje:)))

      Usuń

Dzięki że jesteś!!!
Sprawiasz mi ogromną radość że tu zaglądasz, dzięki tobie wiem że to co robię ma sens.
Ściskam cie ciepło!!

Copyright © 2016 A real shopaholic , Blogger