Surowa dieta oczyszczająca - wrażenia po lekturze książki Natalii Rose

Zupełnie mi odbiło na punkcie zdrowego odżywiania.
Od dwóch tygodni oglądam i czytam wszystko co związane z wegetarianizmem, weganizmem, witarianizmem.
Od zawsze zwracałam uwagę na to co jem i myślałam, że wiem jak unikać śmieciowego jedzenia. Kupując jedzenie w sklepie czytam etykiety, sprawdzam składy stąd moje zakupy zamiast 1-2 godzin zajmują dobre 3 godziny:)))
Kiedy sięgnęłam po lekturę książki Natalii Rose " Surowa dieta oczyszczająca - sposób na zdrowy organizm" okazało się, że nie wszystko co złe dla mojego zdrowia wyeliminowałam.



Dla niektórych z was ta pozycja może się okazać kontrowersyjna, bo odrzuca wszystko to co do tej pory wiemy o dietach i przejściu na zdrowe odżywianie.
Po pierwsze mamy tutaj absolutne zaprzeczenie faktu, że podczas diety należy się ograniczać w spożywaniu owoców i piciu soków gdyż zawierają cukier.  Autorka - Natalia Rose, która jest znaną w Stanach dietetyczką nakłania nas do jedzenia owoców przez cały dzień oraz do picia soków ale nie tych z kartonu a własnoręcznie przyrządzonych w domu.
Otrzymujemy tutaj prostą zasadę "na surowo do kolacji" czyli jemy przez cały dzień posiłki składające się wyłącznie z surowych warzyw i owoców (surówki, koktajle, soki, zupy).


Twój pierwszy posiłek wg Natalii Rose powinien się zaczynać właśnie od owoców, bo ich trawienie zajmuje tylko 30 min. a dodatkowo zawarty w nich cukier prosty dodaje ci energii. Na surowej diecie nie liczymy kalorii i gramatury, jemy tyle ile potrzebujemy i tyle ile domaga się nasz organizm. Oczywiście rezygnujemy z białego pieczywa, makaronów z białej mąki, wieprzowiny, wołowiny, możemy za to zostać przy drobiu i rybach ale stosować je w miarę rzadko w naszym menu. Kolejna zasada dotyczy nie łączenia ze sobą grup produktów:


Autorka zachęca nas do wyeliminowania produktów na bazie mleka krowiego, serów, jogurtów, gdyż zawarta w nich laktoza powoduje problemy z trawieniem.

"Pamiętaj - mleko krów zostało stworzone dla cieląt - nie dla ludzi!" Surowa dieta oczyszczająca N.Rose
Kolejną rzeczą jaką należy wyeliminować to soja. Tutaj mocne zdziwienie z mojej strony bo do tej pory uważałam ją za pozytywny składnik pożywienia. Natomiast soja należy do najbardziej śluzo-twórczych potraw na ziemi. 

"Ten śluz jest lepką, podobna do szlamu substancją, która wstrzymuje rytm i produktywność organizmu". Surowa dieta oczyszczająca N.Rose

Można by stwierdzić że właściwie na surowej diecie nie da się najeść i że praktycznie mamy żyć o sałacie ale tak naprawdę stosując tę dietę nigdy nie byłam bardziej najedzona.


 
Kiedy przebrniemy przez "podstawy" czyli to co mamy wyeliminować ze swojego jadłospisu co nam służy a co powoduje tworzenie się złogów w jelitach a te przekładają się na naszą wagę przechodzimy do testu. Wypełniamy test o naszych nawykach żywieniowych, problemach zdrowotnych, jeżeli takowe mamy i jako wynik otrzymujemy program przejścia na surową dietę dostosowany do każdego poziomu. Jeżeli do tej pory odżywiałyśmy się śmieciowym jedzeniem to z dnia na dzień nie możemy przejść tylko na surowe potrawy, byłyby to zbyt duży szok dla naszego organizmu. Stąd pięciostopniowa skala przechodzenia na surową dietę w której pozbywamy się zbędnych kilogramów, oczyszczamy organizm i stajemy się zdrowszymi homo-sapiens:))) W przechodzeniu na zdrowy styl życia pomagają nam przepisy zawarte w drugiej części książki a potrawy są bardzo proste i szybkie do wykonania.


Podsumowując muszę stwierdzić, że złapałam bakcyla na zdrowe surowe odżywianie. W mojej kuchni na dobre zagościł mikser a ilośc owoców i warzyw jaką zjadam w ciągu dnia przechodzi moje największe wyobrażenia. Nigdy w mojej kuchni nie było tyle owoców. Co najlepsze myślałam, że zdrowe jedzenie jest drogie i ciężko jest znaleźć dobre produkty w sklepach.


Nic bardziej mylnego. Na jedzenie - warzywa, owoce wydaje mniej niż kiedyś kupując "zdrowe" jedzenie (serki, jogurty, pasty). Po dwóch tygodniach czuję zmianę w moim organizmie, nie chodzę głodna, nie ciągnie mnie na słodycze, które połykałam prawie z opakowaniem, obecnie mam -3 kg i przyszło to naprawdę bez wyrzeczeń. Myślę, że to nie jest już dla mnie dieta a nowy sposób odżywiania.
Serdecznie polecam wam lekturę książki.

A.


P.S
Na koniec marchewkowa sztuczka:)




Jak jest z waszymi nawykami żywieniowymi?
Zwracacie uwagę na to co jecie?

Czekam na komentarze.



2 komentarze:

  1. czas zacząć chyba zwracać na to uwagę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę ze organizm ci za to podziękuje po stokroć:))

      Usuń

Dzięki że jesteś!!!
Sprawiasz mi ogromną radość że tu zaglądasz, dzięki tobie wiem że to co robię ma sens.
Ściskam cie ciepło!!
Uwaga! Wszelkie linki w komentarzach są usuwane.

Copyright © 2016 A real shopaholic , Blogger