5 typów reklam przyprawiających o... - czyli jak obrzydzić ci niedzielny obiad u mamy

Taka sytuacja...
Niedziela, wasza ukochana mamusia pichci pyszny obiad, zapachy roznoszą sie po całym domu. 
Wy wyposzczeni po całym tygodniu diety studenckiej lub życia na swoim garnuszku. 
Czekacie kiedy nastąpi ten moment, gdy wspólnie zasiądziecie do stołu.
W tle tatko ogląda telewizję, pstryka pilotem z kanału na kanał szukając ulubionego westernu puszczanego przez Dwójkę w samo południe.
Wam już kiszki marsza grają, niecierpliwicie się aż tu nagle pojawiają się ONE - reklamy odbierające apetyt.

obrzydliwe reklamy
Atakują jedna po drugiej.
Na początek seria o pieczeniu i swędzeniu - grzybicze infekcje pochwy z zobrazowaniem, gdzie dokładnie rozwija się infekcja - tak, tak telewizja nie szczędzi wam szczegółów - patrzycie i ślina staje w przełyku, wzbiera w was odraza.


Żeby nie było, reklamodawcy dają Ci kolejną szanse na odebranie apetytu.
Zaraz po tym problemy z prostatą albo środki na potencję. Oczywiście te drugie spoty lecą właśnie wtedy gdy twoje 2-3 letnie dzieci biegają z zainteresowaniem przed telewizorem, aby wyłapać co ciekawsze słowo i spowodować zakrztuszenie swojego dziadka pytaniem "co to seks dziadku?".



Dajmy im szansę - reklamodawcy muszą z czegoś żyć.
Właśnie na stół wjeżdża pierwsze danie, smakowity rosołek, taki jak lubicie, ale wasz tatko nie wyłącza telewizora i nagle wyskakuje wam prawdziwe życie waszej toalety.
Właśnie w tej chwili chcecie zobaczyć co jest po drugiej stronie waszego "srocza". Bród, smród, kiła i mogiła.
A tak na marginesie.
Czy kiedykolwiek "udało" się wam doprowadzić waszą toaletę do stanu sprzed użycia Domestosa, Cilitu czy innego WC Pikera?



Odebrało wam ochotę na rosołek - to nic mamusia zaraz wjedzie z drugim daniem.
Ziemniaczki, schabowy i kapustka - omnommmnom, prawdziwa rozpusta.
Już ostrzycie sztućce a w TV lecą "twarde dowody".




Teraz obiad macie z głowy, mamusia niepocieszona, atmosfera zepsuta, niedzielny obiad szlag trafił jedyny plus to fakt, że może wasza figura na tym skorzysta:))))
W taki oto sposób reklamodawcy zachęcają nas do zakupu ich produktów. Na mnie jednak ten skutek jest odwrotny do zamierzonego. Uważam nawet, że powyższe reklamy a właściwie ich dosłowność powinny być zakazane w porach śniadaniowych, obiadowych i kolacyjnych a najlepiej całkiem.

Jakie są według was drodzy czytelnicy reklamy które powinno się wymazać z pamięci a najchętniej zakazać?
Czekam na wasze opinie.

Zniesmaczona,
A.


4 komentarze:

  1. Mnie akurat nie przeszkadzają reklamy, żadne nie są w stanie mi niczego obrzydzić. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Doliczyłam się u Ciebie tylko 4 typów :)
    Heloł!!! Chyba zapomniałaś o podpaskach i tamponach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh podpaski i tampony tez niezłe szkoda ze jeszcze nie wpadli na pokazanie stanu przed i po aplikacji. Jest 5 typów tylko do srodków na potencje nie znalazłam odpowiedniej reklamy.

      Usuń

Dzięki że jesteś!!!
Sprawiasz mi ogromną radość że tu zaglądasz, dzięki tobie wiem że to co robię ma sens.
Ściskam cie ciepło!!
Uwaga! Wszelkie linki w komentarzach są usuwane.

Copyright © 2016 A real shopaholic , Blogger