Cudowne lata 90-te - 5 zespołów znanych tylko z jednej piosenki

Uwielbiam lata 90-te. Czasy mojej młodości, kiedy nie było komputerów, komórek, iphonów, tabletów a z koleżankami i kolegami umawiano się pod trzepakiem albo na boisku szkolnym. Nie było wielkich galerii handlowych, Facebooka, Instargama, Twittera.
Książki czytało się papierowe, najczęściej pochodziły z biblioteki lub czytelni, były posklejane brązową taśmą i miały pożółkłe kartki.

Barbie girl

Żyło się wolniej, prościej... dało się, bez tego całego technologicznego postępu jaki jest teraz.
Można powiedzieć, że jestem taką wersją postaci granej przez Sandrę Bullock z filmu "Człowiek Demolka", zafascynowaną latami 90-tymi.
Chcąc was trochę zarazić moim "zboczeniem" chce zacząć serie wpisów opowiadającą o tamtym okresie.
Na pierwszy ogień chce wam przypomnieć lub zapoznać was z przebojami i "artystami" jednej piosenki z lat 90-tych. Będą to utwory zapewne dla części z was dobrze znane lecz ich autorzy nie powtórzyli swojego sukcesu w późniejszych nagraniach bądź przepadli w czarną dziurę szoł biznesu.

1. Aqua „Barbie girl” 1997


Ten przebój leciał non stop w niemieckiej Vivie, którą oglądałam na"satelicie"- wielkie, ciężkie, talerze zasłaniające część domu, które podczas gorszej pogody zapewniały swoim odbiorcom widok śnieżnego obrazu w TV.
Cukierkowy teledysk, śmieszny głos wokalistki, muzyka dance, łysy facet jako uosobienie Kena - partnera Barbie.

2. 2 Unlimited „No limit” 1993


Kto z was pamięta ten inteligentny i pełen emocji tekst: "No no, no no no no, no no no no, no no there's no limit (...)'. Wokalistka ubrana w kostium niczym z filmów klasy porno i jej partner w długim czarnym płaszczu wykonujący ruchy jakby z kimś walczył - profesjonalna choreografia. Muzyka dance i wszystko jasne, cała Polska tupała nóżką.

3. Mr. President „Coco jamboo” 1996


Jak tylko Coco Jambo zje swoje jaja to pójdzie na imprezę na plaży - taka moja wolna interpretacja:)) Do tej pory nie wiem jaką funkcję pełniła ta ruda w zespole - ktoś wie?

4. Rednex „Cotton Eye Joe” 1994



To najohydniejszy teledysk jaki w życiu widziałam. Banda zapoconych kowboi z nieświeżymi włosami, niemytymi zębami żujących tytoń zabawiających się na sianie. Ohyda! Ale nużka i tak podrygiwała w rytm country-disco.

5. Eiffel 65 „Blue (da ba dee)” 1999


Oto ostatnia propozycja do mojej listy przebojów:)))
Piosenka o smutnym niebieskim ludziku śpiewana przez pana o komputerowo zmienionym głosie. Królowała we wszystkich dyskotekach, nóżki podrygiwały w takt słów: "I'm Blue da be dee da ba die
da be dee da ba die ..."

Tyle z mojej wybiórczej pamięci na temat zespołów i utworów, które pojawiły się i zniknęły wraz z upływem czasu.

Jakie jeszcze zespoły jednej piosenki-przeboju znacie z tamtego okresu?
Dajcie swoje typy w komentarzach.

A.

5 komentarzy:

  1. Dodalabym jeszcze No mercy - where do you go i Alexia - uh la la la... innych ich piosenek nie znam.......

    OdpowiedzUsuń
  2. Uch, ten przebój Eiffel 65 to jeden z moich najbardziej znienawidzonych...do tej pory jak go słyszę, mam mdłości.

    PS - podoba mi się pomysł serii, też mam sentyment do lat 90-tych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i ty Króliku skusisz sie na swój wspominkowy wpis?:)))

      Usuń
  3. W latach 90 tych skończyłam liceum więc te przeboje pamiętam do dziś szczególnie z imprez :-)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki że jesteś!!!
Sprawiasz mi ogromną radość że tu zaglądasz, dzięki tobie wiem że to co robię ma sens.
Ściskam cie ciepło!!
Uwaga! Wszelkie linki w komentarzach są usuwane.

Copyright © 2016 A real shopaholic , Blogger