Wild Argan Oil masło do ciała z The Body Shop - hit czy kit?

Jako jedna z 200 blogerek zostałam wybrana do przetestowania nowego masła do ciała z The Body Shop.
W swoim posiadaniu miałam już dwa masła do ciała z tej firmy. Jedno z nich z wersji świątecznej poleciało dalej w świat bo nie mogłam zaakceptować jego zapachu a drugie z papają wysmarowałam do granic możliwości.
Jak było w tym przypadku? Zapraszam na dalszą część wpisu.

Wild Argan Oil masło do ciała

Do przetestowania dostałyśmy produkt o pojemności 50ml w standardowym jak na masła z TBS opakowaniu.
Historia nowego masła zaczyna się tak:
"Nasz  Fair Trade organiczny olej arganowy jest starannie prasowany z najlepszych orzechów argonowych, ręcznie rozgniatanych przez berberyjskie kobiety w południowo-zachodnim Maroku. Ziarna są prasowane i  filtrowane  powoli w ciągu 48 godzin, aby uzyskać najczystszy olej (...)"
źródło:http://www.thebodyshop-usa.com/body-moisturizers/body-butter/regular-body-butter/wild-argan-oil-body-butter.aspx

Jeżeli chodzi o konsystencje masła to pod wpływem ciepła łatwo możemy go rozsmarować na skórze, gorzej gdy jest trzymany w chłodnym miejscu i zastyga. Struktura jest taka sama jak w poprzednich produktach z The Body Shop. Oceniając właściwości nawilżające to tutaj również nie ma zaskoczenia, dobrze nawilża moją skórę, zostawia ją miłą i gładką w dotyku mimo silikonów w składzie.

Wild Argan Oil masło do ciała z The Body Shop

Jedyny minus jaki mogę odnieść do tego produktu to zapach.
Na początku po otwarciu opakowania aż podskoczyłam z radości, bo bardzo lubię zapach olejku arganowego w produktach. Mocny, intensywny zapach z nutą orientu - już myślałam super na pewno sięgnę po cała serię - żel, peeling, mydło, olejek. Niestety po rozsmarowaniu na skórze czar pięknego zapachu pryska i pozostaje zapach... jakby zjełczały? stęchlizny? Na pewno nie przypomina on już tego samego zapachu jak na początku. Szczerze powiedziawszy nie wiem czy sięgnęłabym po pełnowymiarowy produkt (200 ml) nie do końca wiem czy na dłuższą metę moje nozdrza przywykły by do tej woni.
Podsumowując muszę stwierdzić, że jestem trochę zawiedziona tym co w masłach z The Body Shop pełni ważną rolę a więc zapachem. Jeżeli chodzi o konsystencję i właściwości nawilżające - nie mam się do czego przyczepić - jest bardzo dobrze.

Na koniec wklejam wam jeszcze skład nowego masła - swoją droga trochę długi ten skład nie uważacie?
 Aqua/Water/Eau (Solvent), Butyrospermum Parkii Butter/Butyrospermum Parkii (Shea) Butter (Skin Conditioning Agent - Emollient), Theobroma Cacao Seed Butter/Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter (Emollient), Glycerin (Humectant), Cetearyl Alcohol (Emulsifier), Glyceryl Stearate (Emulsifier), PEG-100 Stearate (Surfactant), Orbignya Oleifera Seed Oil (Emollient), C12-15 Alkyl Benzoate (Emollient), Ethylhexyl Palmitate (Skin Conditioning Agent), Cera Alba/Beeswax/Cire d’abeille (Emulsifier/Emollient), Argania Spinosa Kernel Oil (Skin-Conditioning Agent), Dimethicone (Skin Conditioning Agent), Parfum/Fragrance (Fragrance), Caprylyl Glycol (Skin Conditioning Agent), Phenoxyethanol (Preservative), Xanthan Gum (Viscosity Modifier), Disodium EDTA (Chelating Agent), Sodium Hydroxide (pH Adjuster), Coumarin (Fragrance Ingredient), Citric Acid (pH Adjuster), CI 15985/Yellow 6 (Colorant), CI 19140/Yellow 5 (Colorant).

 Ciekawa jestem waszej opinii na temat maseł z The Body Shop - jakie zapachy miałyście w swojej kolekcji i jakie polecacie amatorce egzotycznych woni?

2 komentarze:

  1. U mnie masełko się fajnie sprawdziło, chociaż właśnie też zapach początkowo był dla mnie za mocny jednak po czasie przestał mi przeszkadzać. Zagłosowałam oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki że jesteś!!!
Sprawiasz mi ogromną radość że tu zaglądasz, dzięki tobie wiem że to co robię ma sens.
Ściskam cie ciepło!!

Copyright © 2016 A real shopaholic , Blogger