HITY i KITY miesiąca września - Pilomax, Babydream, Sensilis

Wiem, że już dobijamy do połowy października. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. No dobra, mam. Zaczęłam prace w korporacji, która wysysa ze mnie 99,9% energii i po 8 godzinach przed komputerem mam tylko ochotę nim rzucić niż załączyć aby patrzeć w świecący punkt przede mną.
Ale nie ma tego złego...chęć napisania paru słów dla moich czytelników jest warta poświęceń:))))
Tym razem będą to ulubieńcy i jeden koszmarek z miesiąca września.


Zacznę od ulubieńców, będzie to jeden płyn do kąpieli, który służy mi jako żel pod prysznic, szampon i odżywka do włosów i peeling do twarzy.

1) Płyn do kąpieli Babydream dla mam - dementuje, jako bym była przy nadziei:)))) o tym płynie wspominała jakiś czas temu Agnieszka z kanału Nisiaax83 i bardzo go chwaliła dlatego postanowiłam wypróbować. Bardzo przyjemnie pachnie, delikatnie, zapach kojarzy mi się z okresem kiedy mój maluch był niemowlakiem i w pokoju unosił się zapach oliwki po kąpieli. Fajnie się pieni, nie szczypie w oczy, stosowany jako żel pod prysznic może sprawiać drobne kłopoty bo jest bardzo rzadki. Nie wysusza mojej skóry jest tani i wydajny.


2) Szampon i odżywka z Pilomax - nie znałam tej firmy wcześniej a kosmetyki dostałam podczas spotkania blogerskiego w lipcu. Ta wersja jest dla włosów zniszczonych bez objętości. Bardzo wydajne produkty. Szampon pięknie delikatnie pachnie, super oczyszcza włosy i sprawie że są mięciutkie i przyjemne w dotyku. Po odżywce włosy bez problemu się rozczesują i są miłe w dotyku. 


3) Peeling ryżowy z Sensilis - ta firma jest absolutnym odkryciem w 2014 roku. Każdy z testowanych przeze mnie produktów był rewelacyjny (serum zwężające pory, krem CC), to samo w przypadku peelingu. Świetnie oczyszcza skórę, intensywnie ale zarazem delikatnie. Pozostawia ją gładką i miłą w dotyku. Jest bardzo wydajny, niewielka ilość produktu nasypana dla zwilżoną dłoń w zupełności wystarcza na złuszczenie całej twarzy. Świetny.



4) Dezodorant antyperspiracyjny Isae (Biedronka) - dramat, syf, kiła i mogiła. Mimo, że kosztował grosze - coś koło 4 zł były to pieniądze wywalone w błoto. Zero ochrony, nic, nada, null, za to mnóstwo białych śladów. Porażka. Nigdy więcej.


Tak wygląda moje podsumowanie września w pielęgnacji.

A jak wyglądają wasze hity i kity?

Pochwalcie się też kto z was klepie jak ja w korpo?

Czekam na was w komentarzach:)))))))

A.

10 komentarzy:

  1. ja bardzo lubię olejek baby dream na włosy nakładać :) reszty nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zadnej z tych rzeczy nie mialam okazji przetestowac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie ciesze sie ze mogłam pokazać coś nowego:)

      Usuń
  3. Dziewczyny kiedy cos nagracie na yt? Dawno was nie bylo. Nie zaniedbujcie widzow:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety juz raczej nie nagramy. Nasze drogi sie rozeszły:(((

      Usuń
    2. Jak to, dlaczego? Jezeli mozna wiedziec. Nawet nie zamiescilyscie o tym zadnej wzmianki. Kurcze jestem Wasza stala fanka i od kilku tygodni czekam na film i nic:-(

      Usuń
  4. Olejek do kąpieli BabyDream jest rewelacyjny :) reszty nie znam :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki że jesteś!!!
Sprawiasz mi ogromną radość że tu zaglądasz, dzięki tobie wiem że to co robię ma sens.
Ściskam cie ciepło!!

Copyright © 2016 A real shopaholic , Blogger