Czego zazdroszczę singielkom ?

Przychodzi taki dzień, w którym zazdroszczę singielkom.
Zazdroszczę porządku w mieszkaniach, kiedy sama toczę swój kamień niczym Syzyf, zbierając kolejne tuziny zabawek a za moment orientując się, że dom znowu  wygląda jak po tsunami.

singielki

Zazdroszczę przespanych smacznie nocy, kiedy ja nie śpiąc 4 godzinę wkładam do pralki 3 komplet pościeli na którą zwymiotował mój maluch.

Zazdroszczę spontanicznej kawy z koleżanką

Zazdroszczę małych torebek gdy sama nosze cały dom wraz z zestawem pierwszej pomocy w wielkim torbaczu.
Zazdroszczę  chodzenia w spokoju po galerii handlowej wieloma godzinami kiedy moje zakupy to bieg przez dział z zabawkami aby mały nie zdążył wypatrzeć tam czegoś dla siebie i szukanie najbliższej toalety bo właśnie oznajmił że musi siusiu.

zalety singla
Zazdroszczę wyjść do knajpy w weekendy i do kina bez angażowania w tą operacje całej rodziny.
Zazdroszczę imprez do białego rana i odsypiania ich do południa. 

single na wakacjach

gdzie na impreze

Zazdroszczę wakacji na spontanie bez wypchanego w zabawki bagażnika, wózkami, zupkami, książeczkami.

wakacje autostopem

Zazdroszczę butów na szpilkach w których nie sposób chodzić trzymając na rękach 3 latka, który oznajmił, że bolą go nogi 50 m przed "metą".
Zazdroszczę błogiego lenistwa w weekendy, czytania w spokoju, oglądania ulubionych seriali kiedy ja nawet w łazience jestem pod ciągłym nadzorem mojego małego policjanta.
I po tych przemyśleniach  przychodzi taki dzień, że jestem gdzieś daleko od mojego malucha to czuje brak tej mojej trzeciej nogi. Coś jest nie tak, jakoś za dużo mam czasu, tak mi nieswojo.

dylematy matki

Albo wieczorem gdy wracam z pracy do domu patrzę na niego jak śpi, tak niewinnie, tak słodko, rozkosznie. Wtedy uświadamiam sobie jak cudnie być matką, że to ja dałam mu życie. On kocha mnie bezgranicznie na zawsze, najczystsza miłością z możliwych. I zapominam o trudzie, nieprzespanych nocach, bólu pleców, granicach wyczerpania. 
Bo tam w swoim łóżeczku śpi słodko - mój mały książę dla którego życie nabrało innych kolorów, znaczenia.


Chciałam się z wami podzielić moimi przemyśleniami po nieprzespanej nocy:)

Mamy czego zazdrościcie swoim koleżankom singielkom?
A wy drogie "lekkoduchy" czegoś zazdrościcie mamom?

Czekam na wasze przemyślenia w komentarzach.

A.

5 komentarzy:

  1. trzeba było nie robić sobie dziecka, proste

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zazdroszczę mamom, bo nie ma czego zazdrościć :P Chociaż nie jestem singielką, bo mam męża, to żyje mi się bardzo dobrze. Zresztą nie wiem czemu te dzieci są takie diabelne, ale pamietam jak moja siostra była mała i mama chodziła w szpilkach, zabawki zawsze odkładałyśmy na miejsce, tata pomagał jak byłyśmy chore albo malutkie i się budziłyśmy, a rodzice wychodzili na imprezy i jeździli też sami na zakupy zostawiając nas z opiekunką/znajomą/babcią/czasami same ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cos za cos:-)
    Poza tym nie uwazam,ze posiadanie dziecka wiaze sie z samymi wyrzeczeniami. Sa dziadkowie, maz wiec mozna wyskoczyc z kolezanka na zakupy czy kawe. W domu tez mozna imprezowac i zaprosic znajomych. Poza tym choc nie mam dziecka i z tego co zaobserwowalam to niektore mamy widza tylko siebie i swoje dziecko i tylko na nim skupiaja cala uwage, swoja nadopiekunczoscia. A wystarczy chciec cos zrobic dla siebie a nie zaslaniac sie dzieckiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne że tak, kwestia zdrowego rozsądku i wsparcia bliskich. Niestety często spotykam się jednak z opiniami mam że wychowują dziecko właściwie same bo partner czy rodzina umywają ręce.

      Usuń

Dzięki że jesteś!!!
Sprawiasz mi ogromną radość że tu zaglądasz, dzięki tobie wiem że to co robię ma sens.
Ściskam cie ciepło!!
Uwaga! Wszelkie linki w komentarzach są usuwane.

Copyright © 2016 A real shopaholic , Blogger