ULUBIEŃCY ROKU 2017 - PIELĘGNACJA I KOLORÓWKA

Stało się!
Mamy 2018 rok, pełen nowych wyzwań i nowych możliwości.

Ale cofnijmy się jeszcze do 2017 roku aby przyjrzeć się kosmetycznym ulubieńcom. Pierwsza połowa minionego roku wprawiła mnie w przekonanie, że ten post wcale nie powstanie, bo żaden z kosmetycznych nabytków nie był wart umieszczenia go w rocznym podsumowaniu.
Brakowało efektu - wow.

Dopiero druga połowa roku przyniosła nowe zdobycze i nowe perełki w mojej kosmetyczce.
Ale po tym przydługim wstępie czas na konkrety.

Zapraszam po garść dobrodziejstw kosmetycznych!

ulubiency roku 2017 - pielegnacja i kolorowka

Ulubieńcy roku 2017 kolorówka:


1. Podkład Catrice HD Liquid Coverage - najtaniej >> tutaj

Używam go właściwie od początku 2017 roku i jest moim pewniakiem jeżeli chodzi o perfekcyjnie trzymający się makijaż. Nie zapchał mnie i nie oksyduje na mojej cerze. Obszernie o nim pisałam TUTAJ więc zapraszam do lektury.

2. Paleta cieni Zoeva Blanc Fusion

Ta paleta to najlepiej zainwestowane 90 złotych w 2017 roku. Dotychczas najbardziej profesjonalnymi cieniami z jakimi miałam styczność były te marki Inglot ale Zoeva to milowy skok w stronę jakości. Cienie są cudownie napigmentowane, blendują się jak masło. Cudownie się łączą, tworzą idealne połączenia i ta trwałość.
Po prostu bajka. Chcę więcej i już zbieram grosz do grosza na kolejną paletę.

3. Pomada do brwi Freedom Makeup Pro Brow Pomade - najtaniej >> tutaj

Eksperymentowałam z cieniami do brwi, kredkami, nawet sztyftem z Inglot ale to jakie wykończenie daje ta pomada nie uzyskałam żadnych z wcześniej wymienionych produktów. Mam bardzo rzadkie brwi, które prześwitują w wielu miejscach. Muszę uzupełniać je kolorem a do tego wymodelować pożądany kształt. Ten produkt to ideał.

Paleta cieni Zoeva Blanc Fusion
 
Utrzymuje obecne włoski w ryzach, mogę nim "dorysować" brakujące włoski. Odcień który posiadam to Ash Brown. Jest to idealny chłodny odcień brązu. Do tej pory wszystkie produkty z których korzystałam miały ciepłą tonację i nie do końca się stapiały z moją karnacją.

4. Puder w perełkach Giordani Gold od Oriflame

Klasyk do którego powróciłam po krótkim romansie z różem od Inglot. Perełki mam w odcieniu Soft Peach i stosuje je jako róż. Świetnie się sprawdzają, nadają pożądany kolor i są niesamowicie wydajne.

5. Rzęsy Ardell Demi Wispies

Najlepszy model rzęs, który wygląda elegancko, intrygująco ale nie teatralnie. Mój must have na imprezy firmowe, wesela, bale, sylwestry, czy spotkania biznesowe tzw. koktajle.

Ulubieńcy roku - pielęgnacja


Ulubieńcy roku - pielęgnacja


1. Maseczka odbudowująca Yves Rocher

Ta maseczka to taki kompres na przesuszoną skórę. Kiedy widzę, że skóra jest odwodniona, poszarzała, nakładam maseczkę i pozostawiam na noc. Efekt rano jest niesamowity. Miękka, gładka, odżywiona skóra twarzy. Rewelacja.

2. Pomadka do ust z peelingiem od Sylveco

Pomadka do ust z peelingiem od Sylveco

Absolutne odkrycie końcówki 2017 roku. Wybawienie na moje suche, pękające wargi. Potrzebowałam produktu, który usunie nieestetyczne suche skórki a jednocześnie nawilży usta. Ta pomadka to peeling i plaster miodu w jednym. Brązowy cukier pełni rolę zdzieraka a reszta składników odżywia i nawilża skórę. Nie wyobrażam już sobie zimy bez niej.

3. Olejek do ciała z chia i drobinkami złota od Hagi
 
Absolutny must have wszystkich imprezowiczek. Gwarantuje efekt glow na skórze. Skóra jak po wakacjach na Bali. Koniecznie zajrzyj do wpisu który mu poświęciłam aby dowiedzieć się wszystkich jego zalet. Wpis o TUTAJ.

4. Scrub z olejkiem z pestek śliwki i olejkiem jojoba od Hagi

Kolejny produkt z firmy Hagi, który mnie zachwycił. Cudowny zapach marcepanu, który unosi się podczas kąpieli jest tak otulający, że czujesz się jakbyś była podczas aromatycznego masażu w najlepszym SPA. Koniecznie zajrzyj do pełnego opisu tego cuda, który przygotowałam TUTAJ.

5. Scrub do twarzy z serii Swedish Spa od Oriflame

Scrub do twarzy z serii Swedish Spa od Oriflame

Najlepszy zdzierak do twarzy jaki mam i miałam w swojej kosmetyczce. Rewelacyjnie oczyszcza, delikatnie, ale skutecznie złuszcza.

6. Maseczka do stóp z serii Feet Up Advanced od Oriflame

Maseczka do stóp z serii Feet Up Advanced od Oriflame

Ta seria to najlepszy przyjaciel twoich stóp. Jeżeli masz pękający naskórek, obolałe stopy, odgniecenia, spróbuj całej serii a gwarantuje ci zadowolenie. Maseczka to apteczka ratunkowa dla zmęczonych, obolałych stóp. Zakładam ją na noc i rano moje stopy są jak stópki noworodka. Miękkie, gładkie, nawilżone.

7. Balsam do ciała Vis Plantis z filtratem ze śluzu ślimaka

Balsam do ciała Vis Plantis z filtratem ze śluzu ślimaka

Pierwszy balsam, który wchłania się w ekspresowym tempie. Nienawidzę czekać a ten produkt mi tego oszczędza. Bardzo fajnie nawilża i napina skórę. Absolutnym plusem jest pompka, która powinna być obowiązkowa w tego typu produktach. Idealnie dozujemy produkt i nie musimy się martwić, że ubrudzimy zakrętkę, czy całe opakowanie.

To tyle z moich kosmetycznych ulubieńców zeszłego roku.

Koniecznie dajcie mi znać co u was zostało okrzyknięte kosmetycznym hitem 2017 roku.

Czekam na wasze typy w komentarzach.

11 komentarzy:

  1. Muszę w końcu się skusić na tę pomadkę z peelingiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam bo uratowała mi usta przed efektem spękanej ziemi Sahary

      Usuń
  2. Nic nie znam :P kusi mnie ta pomadka z peelingiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest genialna. Polecam tym bardziej że kosztuje jedyne 8 zlotych 😁

      Usuń
  3. Miałam pomadkę z peelingiem i podkład Catrice - podkład uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ochotę na paletę Zoeva, ale wersję Basic Moment :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomadkę Sylveco z peelingiem uwielbiam, mam już 3 opakowanie :) Nie ma dla mnie wygodniejszej formy :) A kosmetyki Hagi kuszą mnie od dawna, szczególnie pomada do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamade mam ale w wersji najmniej zapachowe z myślą o mężu ale na kolejnych targach kupię jedna dla siebie.

      Usuń
  6. A mnie najbardziej zaciekawił balsam ze śluzu ślimaka. Lubię testować takie produkty, szczególnie że bardzo często okazują się one strzałem w 10! Jeśli tak, jak ja, nie macie czasu na bieganie po sklepach, to dobrym rozwiązaniem mogą być dla Was paczkomaty, gdzie odbierzecie paczki jak będzie Wam wygodnie.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki że jesteś!!!
Sprawiasz mi ogromną radość że tu zaglądasz, dzięki tobie wiem że to co robię ma sens.
Ściskam cie ciepło!!
Uwaga! Wszelkie linki w komentarzach są usuwane.

Copyright © 2016 A real shopaholic , Blogger