// /]]>

Naturalny dezodorant od Natu Handmate - jak radzi sobie z poceniem i przykrym zapachem?

Czy naturalna ochrona przed poceniem się i przykrym zapachem jest w ogóle możliwa?

Ja, fanka mocnej ochrony typy roll-on 48h z Vichy postanowiłam sprawdzić na swojej skórze działanie czegoś totalnie naturalnego.


Jakiś czas temu na Targach Kosmetyków Naturalnych Ekotyki kupiłam swój pierwszy całkowicie naturalny dezodorant.
Wybór padł na produkt od małej manufaktury kosmetycznej Natu Handmade.

Dlaczego akurat Natu Handmade?




Przekonała mnie prosta a zarazem przykuwająca wzrok szata graficzna, , ale najbardziej pani Gabrysia, która jest jedną z założycielek tej marki. Bijąca od niej szczerość i ciepło spowodowały, że kupiłam kilka kosmetyków do testowania.

Co takiego jest w naturalnym cytrusowym dezodorancie od Natu Handmade?


Produkt na stronie producenta jest opisany jako naturalny antyperspirant o zapachu trawy cytrusowej.
Ja określiłabym go raczej jako dezodorant niż antyperspirant z dwóch powodów:

  •  nie zawiera w składzie aluminium, które hamuje pocenie się poprzez zatkanie ujścia gruczołów potowych - cecha charakterystyczna dla antyperspirantów
  •  jego działanie nie wykazuje hamowania wydzielania potu a jedynie maskowanie nieprzyjemnego zapachu

Skład:

  1. Potato Starch Modified - skrobia ziemniaczana,
  2. Persea Gratissima (Avocado) Butter -masło awokado,
  3. Sodium bicarbonate - soda oczyszczona,
  4. Cocos Nucifera (Coconout) Oil - olej kokosowy nierafinowany,
  5. Olea Europaea (Olive) Oil - oliwa z oliwek,
  6. Cera Alba (Beeswax) - wosk pszczeli,
  7. Cymbopogon Schoenanthus Oil - olejek eteryczny trawa cytrynowa,
  8. Rosmarinus Officinalis Oil - olejek eteryczny rozmarynowy
  9. Melissa Officinalis Oil - olejek eteryczny melisowy,
  10. Amyris Balsamifera Oil - olejek eteryczny drzewo sandałowe



Kosmetyk jest lekko żółtej barwy, pachnie dość intensywnie trawą cytrynową i ten zapach utrzymuje się bardzo długo na skórze. Dzięki temu mamy ochronę przed przykrym zapachem potu. Konsystencja dezodorantu pozwala go spokojnie zaaplikować pod pachy, nabiera się go z łatwością, kosmetyk nie twardnieje w opakowaniu.

Jest bardzo wydajny bo niewielka ilość w zupełności wystarcza. Na opakowaniu widnieje ręcznie wpisana data do kiedy należy ten kosmetyk zużyć.

Tak jak pisałam wyżej to nie jest antyperspirant czyli nie przestaniecie się pocić a zamaskujecie nieprzyjemny zapach. Jeżeli zależy wam na suchej okolicy pod pachami to niestety musicie szukać innego produktu. Dezodorant z Natu Handmade stosuję na codzień natomiast podczas ważnych wyjść czy spotkań niestety posiłkuję się moim sprawdzonym Vichy.


Naturalny dezodorant - kto powinien po niego sięgnąć?


Po naturalny dezodorant powinni sięgnąć rodzice dla starszych dzieci i młodzieży, która wkracza w okres dojrzewania . Nie kupiłabym dziecku czy nastolatkowi tradycyjnego antyperspirantu a tym bardziej blokera.
Naturalny dezodorant to idealne rozwiązanie dla osób chcących zmienić tradycyjny antyperspirant z aluminium w składzie na ten z naturalnym INCI. U mnie dodatkowo świetnie sprawdził się po depilacji, nie podrażniał i nie wysuszył skóry.

Jest tylko jedno ale...


Produkt w swoim składzie nie zawiera aluminium natomiast jego opakowanie jest z niego wykonane.
Aby się upewnić co do słuszności mojej obserwacji zadałam pytanie firmie:



Podsumowując jest to naturalny dezodorant z dobrym składem bez aluminium, ale za to w aluminiowym opakowaniu. Mam nadzieję, że Natu Handmate zmieni ten rodzaj opakowania ze względu na kontrowersje wokół aluminium. Pod względem użyteczności wygodniej byłoby wtłoczyć ten kosmetyk w opakowanie typu roll-on, nie trzeba by wtedy brudzić rąk. Jestem dobrej myśli i trzymam za nich kciuki bo to naprawdę dobry dezodorant.

Dajcie znać czy testowałyście tego typu naturalny kosmetyk?

Jakie naturalne dezodoranty polecacie?

Co sądzicie o szkodliwości aluminium w kosmetykach - czy jest to najczęściej powielany MIT czy prawda skrywana przez koncerny?

Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

13 komentarzy:

  1. Lubię go, tylko zostawiał mi żółte plamy na białej bluzce ;) Polecam Pony Hutchen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz muszę się przyjrzeć białym koszulkom chociaż nie rzuciło mi się to w oczy

      Usuń
  2. Robiłam kiedyś podobny, sprawdzał się, więc wierzę że i ten się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam jedynie jego odlewkę, ale jeszcze nie testowałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. o kurczę, pierwszy raz widzę antyperspirant w kremie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. wow, nie sądziłam że są antyperspiranty w takiej formie

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy wcześniej nie słyszałam o takim wynalazku :D Ja zdecydowanie jestem zwolenniczką antyperspirantów w sprayu :)

    http://istotaludzkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dzięki że jesteś!!!
Sprawiasz mi ogromną radość że tu zaglądasz, dzięki tobie wiem że to co robię ma sens.
Ściskam cie ciepło!!
Uwaga! Wszelkie linki w komentarzach są usuwane.

Copyright © 2016 A real shopaholic , Blogger