Koniec z pisaniem nieprawdy na opakowaniach kosmetyków ? / Słowa nie zawiera i hipoalergiczny maja zniknąć z opakowań - zmiany w prawie od 1 lipca 2019

Moje pierwsze wrażenie po przeczytaniu tej informacji? W końcu!
Od ponad dwóch lat obserwuję z niedowierzaniem to, co dzieje się w przemyśle kosmetycznym. Trwa wyścig na tego, kto umieści jak najwięcej elementów "nie zawiera" na opakowaniu.
Nie zawiera parabenów, silikonów, PEG-ów a w dodatku nie jest testowany na zwierzętach.
A to wszystko po to, aby wywołać strach w konsumentach, wmówić konsumentowi, że produkt nie zawiera "szkodliwych" substancji a co poniektórzy idą jeszcze dalej w swej dezinformacji i mówią wręcz o rakotwórczości pewnych składników.

koniec z wojna dezinformacyjna na opakowaniach kosmetykow opisy nie zawiera i hipoalergiczny znikaja z opakowan


Na szczęście jest na tym świecie prawo, które mówi STOP nieuczciwym praktykom.

Odpowiedni dokument wydała Komisja UE w rozporządzeniu z nr 655/2013. Aby, jeszcze bardziej doprecyzować zawarte w rozporządzeniu wytyczne wydano "Dokument techniczny
dotyczący oświadczeń o produktach kosmetycznych". Uzgodniony przez Podgrupę Roboczą ds. Oświadczeń w Komisji Europejskiej.

Jakie informację na opakowaniach będą niedozwolone?


1. Niezgodne z przepisami

Producent nie będzie mógł umieszczać na opakowaniu informacji, że „produkt jest zgodny z przepisami UE", gdyż wszystkie produkty wprowadzone na rynek unijny muszą być zgodne z tymi przepisami.

Nie będzie dozwolone użycie informacji na kosmetyku mówiące o nieużyciu podczas jego produkcji np. hydrochinonu (zabroniony w produkcji kosmetyków  w związku z toksycznością), gdyż środek ten jest prawnie usankcjonowany i żaden produkt kosmetyczny nie może go zawierać. Taka informacja mogłaby wprowadzać w błąd konsumenta i sugerować mu, że inne produkty mogą go zawierać.

2. Zawierające nieprawdziwe informacje

Zabronione jest użycie sformułowania "nie zawiera silikonów" kiedy w składzie ten silikon występuje a producent bazuje na niewiedzy konsumenta. Producent nie będzie mógł umieścić na opakowaniu "nawilża 48 h" kiedy nie ma na to poparcia w badaniach i działanie, o którym pisze producent jest niepotwierdzone.

Oświadczenie „zawiera nawilżający aloes”lub prezentacja aloesu na etykiecie opakowania w wyróżniającym się miejscu, nie powinna być zastosowana, jeżeli sam produkt nie posiada działania nawilżającego.

nie zaweira silikonow produkt z aloesem czyli oszustwa marketingowe


3. Tezy nigdy nie udowodnione

Działanie danego kosmetyku musi być poparte dowodami naukowymi, a nie stawianymi tezami. Producenci mogą sami prowadzić badania lub zlecać je odpowiednim ekspertom. Twierdzenia wyraźnie przesadzone, których przeciętny użytkownik końcowy nie powinien rozumieć dosłownie (hiperbole), lub twierdzenia abstrakcyjne nie wymagają uzasadnienia np. stwierdzenie, że perfumy dodadzą nam skrzydeł (wtf).

4. Niezgodne ze stanem faktycznym

Informacje typu: milion konsumentów wybrało ten produkt sugerujące, że jest on tak dobry a są oparte w rzeczywistości na danych sprzedażowych, a nie opiniach konsumentów. Nie będzie też możliwe prezentowanie na elektronicznych obrazach efektów "przed" i "po", które w rzeczywistości wprowadzają w błąd konsumenta (tutaj kłaniają się reklamy tuszów do rzęs, gdzie efekt przed jest na naturalnych rzęsach a  "po" na sztucznych rzęsach, oczywiście bez podania tej informacji).

Oświadczenie producenta, że skład kosmetyku został ulepszony ma mieć teraz poparcie naukowe a nie byc tylko chwytem reklamowym. Jeżeli dany kosmetyk wykazuje swoje działanie w połaczeniu z innymi produktami tej marki ma to być wyraźnie zaznaczone na opakowaniu. Przykład: szampon daje efekty lśniących włosów tylko w połączeniu z odżywką, taka informacja ma być umieszczona na opakowaniu.

wszystkie klamstwa producentow kosmetycznych


5. Nieuczciwe

Określenia: „dobrze tolerowany, ze względu na brak olejów mineralnych” jest stwierdzeniem nieuczciwym względem innych produktów, które są równie dobrze tolerowane. Nieuczciwym stwierdzeniem jest np. „niski poziom alergenów ze względu na brak konserwantów”, ponieważ zakłada się w nim, że wszystkie konserwanty są uczulające. Porównywanie skuteczności ochrony antyperspirantu przeciw poceniu się ze skutecznością dezodorantu jest nieuczciwe, gdyż są to różne produkty o innym działaniu.

Załącznik III "Oświadczenia " nie zawiera"


"Nie należy używać oświadczenia „nie zawiera” lub oświadczenia o podobnym znaczeniu, jeżeli dotyczy ono składnika(ów), których stosowanie jest zabronione w kosmetykach na mocy rozporządzenia (WE) nr 1223/2009.

Niedozwolone jest oświadczenie „nie zawiera formaldehydu”, jeżeli produkt zawiera składnik uwalniający formaldehyd (np. diazolidynylomocznik).

Niedozwolone jest oświadczenie: „nie zawiera alergenów/substancji uczulających”.
Nie można zagwarantować całkowitego braku ryzyka reakcji alergicznych i produkt nie powinien stwarzać wrażenia, że daje taką gwarancję.

Nie powinno być dozwolone oświadczenie „nie zawiera konserwantów”, jeżeli produkt zawiera składniki wykazujące działanie ochronne przeciw mikroorganizmom, jeśli składniki te nie zostały zawarte w załączniku V rozporządzenia 1223/2009, np. alkohol.
Jeżeli osoba odpowiedzialna posiada dowód na to, że konkretny składnik lub kombinacja składników nie przyczynia się do ochrony produktu, użycie oświadczenia może być uzasadnione (np.wyniki badania obciążeniowego preparatu bez konkretnego składnika).

Nie powinno być wykorzystane oświadczenie „nie zawiera kompozycji zapachowej”, jeżeli produkt zawiera składnik, który pełni funkcję zapachową w produkcie,
niezależnie od innych możliwych funkcji
tego składnika w produkcie.

Nie powinny być dozwolone oświadczenia „nie zawiera” lub oświadczenia o podobnym znaczeniu, jeżeli przedstawia się w nich składnik w niekorzystnym świetle, w szczególności gdy w dużej mierze oparte jest to na negatywnym postrzeganiu bezpieczeństwa składnika (lub grupy składników). Tutaj mamy nieszczęsne parabeny, które od wielu lat są przedstawiane jako substancje szkodliwe a wręcz rakotwórcze, gdzie nie istnieją żadne wiarygodne dowody naukowe potwierdzające ten stan.

Niektóre parabeny są bezpieczne, jeśli stosuje się je zgodnie z rozporządzeniem(WE) nr 1223/2009. Mając na uwadze fakt, że produkty kosmetyczne powinny być bezpieczne, oświadczenie „nie zawiera parabenów” jest niedozwolone, ponieważ w ten sposób w złym świetle przestawia się całą grupę parabenów.

Fenoksyetanol oraz triklosan są bezpieczne, gdy stosuje się je zgodnie z rozporządzeniem kosmetycznym. Dlatego też oświadczenie „nie zawiera” w odniesieniu do tych substancji nie powinno być dozwolone, ponieważ w ten sposób w złym świetle przestawia się dozwolone substancje.

fenoksyetanol i triklosan czy sa szkodliwe i powoduja raka?

Czy weganie stracą informację, który kosmetyk jest wegański?


Nie. Nowe przepisy nakładają obowiązek informowania o stanie faktycznym. Ma to być świadoma decyzja konsumenta zgodna z jego preferencjami i grupą docelową, do jakiej produkt jest skierowany.
Jeżeli kierujemy produkt dla wegan to ma on być pozbawiony substancji pochodzenia odzwierzęcego (jego skład ma ten stan odzwierciedlać, a nie być chwytem marketingowym). Jeżeli kierujemy produkt dla całej rodziny np. płyn do płukania ust to wymaga on eliminacji ze składu alkoholu.

Załącznik IV, czyli co z produktami hipoalergicznymi ?


Aby, dobrze zrozumieć wprowadzone zmiany przytoczę pełny cytat z dokumentu technicznego:

Oświadczenie „hipoalergiczny” może być zastosowane jedynie w przypadkach, gdy produkt kosmetyczny
został opracowany z myślą o zminimalizowaniu jego potencjału alergennego. Osoba odpowiedzialna powinna posiadać dowody, które uzasadniają oświadczenie, poprzez zweryfikowanie i potwierdzenie bardzo
niskiego potencjału alergennego przy pomocy danych rzetelnych naukowo i wiarygodnych statystycznie
(przykładowo przegląd danych po wprowadzeniu do obrotu itp.). Ocenę taką należy stale aktualizować
w świetle nowych danych.
Jeżeli produkt kosmetyczny określony został jako hipoalergiczny, należy całkowicie unikać obecności znanych alergenów oraz ich prekursorów, a w szczególności substancji lub mieszanin:
• zidentyfikowanych jako substancje działające uczulająco przez Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa
Konsumentów (SCCS) lub poprzednie komitety oceniające bezpieczeństwo składników produktów kosmetycznych;
• zidentyfikowanych jako substancje działające uczulająco na skórę przez inny oficjalny komitet ds. oceny ryzyka;
• objętych klasyfikacją jako substancja działających uczulająco na skórę 1. kategorii, podkategorii 1A lub
podkategorii 1B, na podstawie nowych kryteriów ustanowionych przez rozporządzenie CLP18;
• zidentyfikowane przez przedsiębiorstwo na podstawie oceny skarg konsumentów;
• ogólnie uznawanych za substancje działające uczulająco w literaturze naukowej; lub
• w przypadku których istotne dane dotyczące ich potencjału uczulającego są niedostępne.
Użycie oświadczenia „hipoalergiczny” nie gwarantuje całkowitego braku ryzyka reakcji alergicznych i produkt nie powinien stwarzać wrażenia, że daje taką gwarancję.
W odniesieniu do wykorzystania danych dotyczących ludzi w ocenie ryzyka działania uczulającego na skórę, z uwzględnieniem aspektów etycznych, należy odnieść się do sporządzonego przez SCCS „Memorandum w sprawie wykorzystania danych dotyczących ludzi w ocenie ryzyka działania uczulającego” (Memorandum on use of Human Data in risk assessment of skin sensitisation), SCCS/1567/15, z 15 grudnia 2015 r.
Firmy powinny rozważyć, czy konsument w kraju docelowym rozumie oświadczenie „hipoalergiczny”.
W razie konieczności należy zapewnić dodatkowe informacje lub wyjaśnienia dotyczące znaczenia tego
oświadczenia.
Przepisy dotyczące stosowania napisów "nie zawiera" i hipoalergiczny" weszły w życie od 1 lipca 2019 roku. Są to zapisy rozporządzenia Komisji UE dlatego wymagają odpowiedniego przełożenia na grunt ustawodastwa krajowego. Na razie mamy decyzję Głównego Inspektoratu Sanitarnego, która brzmi jak poniżej:

Główny Inspektorat Sanitarny stoi na stanowisku, że wszystkie oferowane konsumentom produkty kosmetyczne powinny być po 1 lipca 2019 roku zgodne z załącznikiem III i IV dokumentu technicznego, czyli z wytycznymi dotyczącymi deklaracji „nie zawiera” oraz „hipoalergiczny”. Inspektorat podkreśla, że dokument techniczny jest efektem współpracy nadzoru i przedsiębiorców, którzy wspólnie nad nim pracowali w ramach Grupy Roboczej Komisji Europejskiej. Sektor kosmetyczny zgodził się na zawarte w dokumencie kryteria dla deklaracji oraz termin stosowania. Dokument techniczny opublikowano 3 lipca 2017, a zatem branża miała 2 lata na dostosowanie się do jego zapisów. 

Podsumowując zgodnie z interpretacją Głównego Inspektoratu Sanitarnego po 1 lipca 2019 roku nie udostępnia się i nie wprowadza się do obrotu produktów niezgodnych z zaleceniami dotyczącymi deklaracji typu „nie zawiera” oraz „hipoalergiczny”." źródło: https://kosmetyczni.pl/pl/etyczna-komunikacja-produktu-kosmetycznego.html

Co z produktami, które są już w sprzedaży, będą wycofywane?



Produkty dostępne w obrocie handlowym pozostają (mają zostać wyprzedane), natomiast nowe partie produktów mają być zaktualizowane do obowiązujących obecnie przepisów.

Czy konsumenci będą lepiej informowani o właściwościach produktów kosmetycznych?

Na pewno skończy się nieuczciwa nagonka związana z nieuzasadnionym i niepopartym  żadnymi naukowymi dowodami straszeniem przed niektórymi substancjami. Niestety z przykrością zauważam, że tego typu psychologię strachu stosują firmy produkujące kosmetyki naturalne. Do tej pory ich dystrybucja bazowała na wywołaniu strachu na konsumentach. Z przykrością stwierdzam, też, że wykorzystały to niektóre blogerki wmawiając czytelnikom szkodliwość a wręcz rakotwórczość dozwolonych przez UE parabenów, fenoksyetanolu czy PEG-ów.

Pamiętajmy, że mamy czasy, w których tzw. fake news stanowią pożywkę dla mediów, blogerów i portali, które manipulują opinią publiczną.

Miejcie na uwadze, że nie jest tak, że każdy może sobie w garażu ukręcić krem czy balsam i go dowolnie sprzedawać i dystrybuować.
Każdy produkt kosmetyczny dostępny na terenie UE musi posiadać badania i dokumentację techniczną stwierdzającą czy użyte do produkcji substancję są dozwolone.
Wierzcie lub nie, ale na straży naszego życia i bezpieczeństwa stoi prawo. Jeżeli wiarygodne badania wykażą, że jakiś składnik jest szkodliwy to zostanie on wycofany z rynku, tak było, jest i będzie.

Nie dajcie się wmanipulować w zmowę wielkich koncernów, Big Pharme czy inne podobne bzdury...no, chyba że jesteście z tych co wierzą, że ziemia jest płaska...

Dajcie znać co myślicie jako konsumenci o nowych przepisach?


Bibliografia:

Dokument techniczny dotyczący oświadczeń o produktach kosmetycznych Uzgodniony przez Podgrupę Roboczą ds. Oświadczeń w Komisji Europejskiej (wersja z 3 lipca 2017 r.)
https://kosmetyczni.pl/uploads/etyczna%20komunikacja/Kosmetyczni.pl_dokument_techniczny_PL_final_04.09.18.pdf

ROZPORZĄDZENIE KOMISJI (UE) NR 655/2013 z dnia 10 lipca 2013 r. określające wspólne kryteria dotyczące uzasadniania oświadczeń stosowanych w związku z produktami kosmetycznymi
(Tekst mający znaczenie dla EOG)
https://kosmetyczni.pl/uploads/etyczna%20komunikacja/Rozp.%20655_2013.pdf

Stanowisko GIS w sprawie obowiązujących przepisów:
https://gis.gov.pl/dzialalnosc-gospodarcza/zglaszanie-produktow-kosmetycznych/

12 komentarzy:

  1. Jako konsumenta bardzo mnie cieszą te przepisy. Przydałaby się jeszcze jasna informacja na opakowaniach plastikowych z jakiego plastiku jest opakowanie i czy to plastik nadający się do recyklingu. A co do mitów kosmetycznych to na język polski przełożona została właśnie książka pewnej Włoszki. O ta:http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4884519/bez-parabenow-jak-bronic-sie-przed-kosmetycznymi-oszustwami-i-madrze-dbac-o-urode
    Można przeczytać i się dokształcić w temacie.Co do składników- mnie osobiście SLS szkodzi, bardzo alergizuje i przesusza. Ale nie musi szkodzić wszystkim, choć alergików wśród Polaków, a szczególnie Polek nie brakuje, więc część składników nie bez powodu cieszy się złą sławą. A z ciekawostek kosmetycznych ostatnich dni mogę polecić nowinki na temat unikanych przez wiele osób silikonów w kosmetykach do włosów. Ponoć pomagają one zwalczać nowe gatunki odpornych na leki wszy. Także okazuje się, że jednak trochę silikonów na włosy też raczej nam służy niż szkodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O zainterowalas mnie ksiazka.🤔. U mnie z SLS podobie, skóra po je przesuszona ale np w szamponach stosuje co 2,3 mycie żeby porządnie oczyścić skórę głowy.

      Usuń
  2. Nie miałam pojęcia, że takie zmiany zostaną wprowadzone, oświeciłaś mnie. Jestem po raz pierwszy na Twoim blogu, widzę, że masz dużą wiedzę na ten temat.
    Same zmiany, po przeczytaniu i uzasadnieniu przez Ciebie, to ....chyba mnie cieszą, choć wydają się aż nieprawdopodobne. Tak, chciałabym aby każdy możliwy, dostępny kosmetyk był nie reklamowany, ale opisany w prosty, rzeczowy sposób, jak dawne proszki typu OMO :-D ("Pierze do czysta") :-D Dzięki wielkie, będę zwracać uwagę, to ciekawostka!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje to przemiłe co piszesz. Bardzo mnie cieszy twój komentarz. Sciskam mocno.

      Usuń
  3. Czy jakieś zmiany jeszcze będą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nie ale jestem ciekawa czy coś wprowadzą do naszej krajowej ustawy. Będę to monitorowac na bieżąco.

      Usuń
  4. Świetny wpis, ciesze się z tych zmian, choć już dawno przestałam czytać przednią część opakowania. Skupiam się na INCI i tym o czym wiem, że mi nie służy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, dobre podejście niestety jak wynika z moich obserwacji tylko połowa z nas konsumentów zagłebia się w INCI. Dla reszty liczy się niestety cena :(

      Usuń
  5. Ja akurat jestem zadowolona z tych zmian.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki że jesteś!!!
Sprawiasz mi ogromną radość że tu zaglądasz, dzięki tobie wiem że to co robię ma sens.
Ściskam cie ciepło!!
Uwaga! Wszelkie linki w komentarzach są usuwane.

Copyright © 2016 A real shopaholic , Blogger