ABC składów - Czy phenoxyethanol wywołuje raka i ma wpływ na nasz układ hormonalny? - plus linki do badań naukowych

Fenoksyetanol (phenoxyethanol) zajmuje wysoką pozycję w rankingu najbardziej wałkowanych pod względem bezpieczeństwa substancji stosowanych w produkcji kosmetyków.

Na wielu blogach urodowych i kanałach urodowych w serwisie YouTube możemy spotkać informację, że jest to składnik niebezpieczny, którego należy bezwzględnie unikać a nawet pojawiają się informację o jego rakotwórczości czy wpływie na układ hormonalny.

Ja nie jestem kosmetologiem a już na pewno nie chemikiem, ale jestem dociekliwa i sprawdziłam badania a właściwie masę badań na temat phenoxyethanolu.

Oto co się dowiedziałam na temat tego konserwantu.

phenoxyethanol czy wywołuje raka i ma wpław na układ hormonalny?

Jakie wymagania muszą spełniać konserwanty użyte do produkcji kosmetyków?

Zakres działania i wymagań jakie muszą spełniać konserwanty zastosowane w przemyśle kosmetycznym określa min. definicja zawarta w pracy zbiorowej autorstwa Bojarowicz H, Wojciechowska M, Gocki J. "Substancje konserwujące stosowane w kosmetykach oraz ich działania niepożądane"

 "Substancje konserwujące stosowane w kosmetykach musza spełniać wiele wymagań; przede wszystkim musza być bezpieczne, a więc nietoksyczne, dobrze tolerowane, nie powinny wchłaniać się przez skórę i błony śluzowe. Muszą być efektywne przy niskich stężeniach - wówczas zmniejsza się niebezpieczeństwo wystąpienia działań niepożądanych. Powinny wykazywać aktywność wobec możliwie szerokiego spektrum mikroorganizmów (bakterie Gram-dodatnie, Gram-ujemne, grzyby) nie zakłócając jednocześnie naturalnej flory bakteryjnej(..)"(Bojarowicz H, Wojciechowska M, Gocki J. "Substancje konserwujące stosowane w kosmetykach oraz ich działania niepożądane"

Czym jest phenoxyethanol i jakie ma zastosowanie?


Fenoksyetanol lub 2-fenoksyetanol ma szerokie spektrum działania przeciwdrobnoustrojowego i od dziesięcioleci jest szeroko stosowany jako środek konserwujący w produktach kosmetycznych. Jest skuteczny przeciwko różnym bakteriom Gram-ujemnym i Gram-dodatnim, a także przeciwko drożdżom i ma jedynie słaby wpływ hamujący florę skóry.

Fenoksyetanol jest bardzo popularnym konserwantem. Z badań rynku konsumenckiego w Hiszpanii wynika że fenoksyetanol jest stosowany w 43,09% kosmetyków sprzedawanych w aptekach, 23,29% kosmetyków sprzedawanych w supermarketach i 14,1% kosmetyków sprzedawanych w sklepach zielarskich.

Naturalnie występuje np w zielonej herbacie natomiast w przemyśle kosmetycznym jest wytwarzany sztucznie.

Jak widać z tabeli załączonej poniżej  phenoxyethanol jest najczęściej stosowanym konserwantem do produkcji kosmetyków naturalnych, ekologicznych i biokosmetyków. Źródło: Kosmetyki „naturalne”, „biologiczne”i „ekologiczne”. Gwarancja bezpieczeństwa czy marketing? Anna Pawlik Magdalena Niewęgłowska-Wilk Jadwiga Kalicińska Radosław Śpiewak Zakład Dermatologii Doświadczalnej i Kosmetologii,Uniwersytet Jagielloński Collegium Medicum

najpopularniejsze konserwanty w kosmetykach
Według Schnucha i współautorów, fenoksyetanol posiada bardzo niski potencjał uczulający pomimo częstego stosowania w kosmetykach (A. Schnuch, H. Lessmann, W. Uter: "Contact allergy to preservatives. Analysis of IVDK data 1996-2009, Br J Dermatol, 164(6), 2011, 1316-1325").

Inni autorzy również podkreślają, że ze względu na niewielką ilość doniesień literaturowych o działaniach niepożądanych,fenoksyetanol można uznać za stosunkowo bezpieczny konserwant (A.J. Birnie, J.S. English: 2-phenoxyethanol-induced contact urticarial, Contact Dermatitis, 54(6), 2006, 349.)

Co mówią międzynarodowe organizacje i Komisja Europejska na temat phenoxyethanolu?


fenoksyetanol czy jest szkodliwy?


Według Europejskiego Komitetu Naukowego ds. Bezpieczeństwa Konsumentów fenoksyetanol jest bezpieczny dla wszystkich konsumentów - w tym dzieci w każdym wieku - gdy jest stosowany jako środek konserwujący w produktach kosmetycznych w maksymalnym stężeniu 1%. W badaniach toksykologicznych na zwierzętach zaobserwowano niekorzystne skutki ogólnoustrojowe, ale tylko wtedy, gdy poziomy narażenia były o wiele wielkości wyższe (około 200-krotnie wyższe) niż te, na które narażeni są konsumenci, stosując produkty kosmetyczne zawierające fenoksyetanol.

W czerwcu 2015 r. w wysokowydajnym programie badań przesiewowych substancji zaburzających funkcjonowanie układu hormonalnego amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska (US-EPA) ustalono, że fenoksyetanol nie ma działania estrogenowego.*
Ponadto, chociaż fenoksyetanol może być rzadkim czynnikiem uczulającym, nie został sklasyfikowany jako działający uczulająco na skórę przez Europejską Agencję Chemikaliów (ECHA).

W Europie konserwanty dopuszczone do stosowania w produktach kosmetycznych są uregulowane w załączniku V do rozporządzenia dotyczącego kosmetyków (WE) nr 1223 / 2009.10 Zgodnie z tym rozporządzeniem fenoksyetanol jest dopuszczony jako środek konserwujący w preparatach kosmetycznych w maksymalnym stężeniu 1% (załącznik V / 29). Profil bezpieczeństwa fenoksyetanolu jako środka konserwującego w produktach kosmetycznych został oceniony na poziomie europejskim przez Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów (SCCS) w 2016 r.

Francuska Narodowa Agencja ds. Bezpieczeństwa Leków i Produktów Zdrowotnych (ANSM) zaleciła jednak, aby fenoksyetanol nie był stosowany jako środek konserwujący w produktach kosmetycznych przeznaczonych do stosowania na pieluszkę (chusteczki nawilżające) u dzieci w wieku poniżej 3 lat.

Organizacja ECOCERT do 2009 roku akceptowała zastosowanie phenoxyethanolu w kosmetykach***



Toksyczność fenoksyetanolu po wielokrotnym podaniu była szeroko badana na zwierzętach drogą inhalacyjną (szczury), doustną (myszy i szczury) i skórną (króliki).

Czy stosowanie kilku kosmetyków z phenoxyethanolem w składzie spowoduje przekroczenie dopuszczonej normy 1% stężenia?


Nie. Ponieważ ten 1%liczy się odnośnie całej pojemności produktu. Nie nakładasz na siebie 50 ml kremu czy całego opakowania tuszu do rzęs na raz.  W przeprowadzonych badaniach na zwierzętach  dawka była 50 i 200 razy większa niż ta, która jest dopuszczoną normą i nakładana regularnie co kilka godzin, codziennie.

W każdym raporcie znajdziesz informację, że nakładano kilka (z reguły 5-6) warstw (często się nawet dopisuje "grubych") produktu z max stężeniem na całe ciało i na takiej podstawie określano bezpieczeństwo. Ludzie określający ograniczenia nie są w spisku i nie chcą nas zabić, jak niektórzy próbują wmówić.

W badaniach toksykologicznych na zwierzętach zaobserwowano niekorzystne skutki ogólnoustrojowe, ale TYLKO WTEDY gdy poziom narażenia był ok. 200 wyższy niż ten na który narażeni są konsumenci.

 A więc phenoxyethanol można uznać za jeden z najlepiej tolerowanych konserwantów stosowanych w produktach kosmetycznych.

Ponadto fenoksyetanol jest również stosowany w środkach farmaceutycznych (np. Octenisept)

Jakie są objawy alergii na fenoksyetanol?

Pomimo powszechnego zastosowania w produktach kosmetycznych fenoksyetanol jest rzadkim środkiem uczulającym. Można go uznać za jeden z najlepiej tolerowanych konserwantów stosowanych w produktach kosmetycznych.

Ze względu na podobieństwo strukturalne, u osób uczulonych na fenoksyetanol może współwystępować alergia krzyżowa na związki zawierające pierścień benzynowy- najczęściej parafenylenodiamina. Dlatego testy alergiczne powinny być wykonywane z serii "reakcje krzyżowe parafenylodiaminy" (bywa stosowana w farbach do włosów, a poza UE w kosmetykach do makijażu oczy lub koloryzacji rzęs i brwi). Jej oznaczenie w  INCI: P-phenylenediamine, CI76060.


Co ciekawego phenoxyethanol powie nam o składzie kosmetyku?


Zastosowanie tego konserwantu w kosmetykach dla dorosłych nie może przekraczać 1% stężenia, co oznacza, że wszystko co w składzie kosmetyku znajduje się za nim jest tak naprawdę bez znaczenia dla skuteczności kosmetyku.

Jeżeli więc producent obiecuje, że dany kosmetyk ma w składzie jakąś ważną substancję aktywną, ale finalnie okazuje się, że jest ona na samym końcu składu a w dodatku za phenoxyethanol-em, to wiemy, że zrobiono nas w "balona".


Podsumowanie:

Jak widzicie powyżej nie opierałam się na informacjach z blogów czy portali urodowych a przekopałam pół internetu w poszukiwaniu rzetelnych, popartych naukową wiedzą artykułów.

Niestety w dzisiejszych czasach bardzo łatwo naciąć się na tzw. fake newsy i niepoparte żadnymi dowodami teorie spiskowe o wielkich koncernach, które nas trują.

Mając tą wiedzę, którą wam przedstawiłam wiem jedno, nie będę się bać tej substancji w kosmetykach.


Jestem ciekawa czy ktoś z was zmienił zdanie o phenoxyethanolu po przeczytaniu tego artukułu?



Oczywiście zachęcam do śledzenia publikacji naukowych i zapoznania się z poniższą bibliografią.

Bibliografia:

 EPA U. United States Environmental Protection Agency. Endocrine Disruptor Screening Program (EDSP) Estrogen Receptor Bioactivity, 2015. URLhttps://www.epa.gov/endocrine-disruption/endocrine-disruptor-screening-program-edsp-estrogen-receptor-bioactivity

EU No 1223/2009. Commission Regulation (EU) on cosmetic products No 1223/2009. Official Journal of the European Union (30 November 2009).

(A. Schnuch, H. Lessmann, W. Uter: "Contact allergy to preservatives. Analysis of IVDK data 1996-2009, Br J Dermatol, 164(6), 2011, 1316-1325").

A.J. Birnie, J.S. English: 2-phenoxyethanol-induced contact urticarial, Contact Dermatitis, 54(6), 2006, 349.)

Kosmetyki „naturalne”, „biologiczne”i „ekologiczne”. Gwarancja bezpieczeństwa czy marketing? Anna Pawlik Magdalena Niewęgłowska-Wilk Jadwiga Kalicińska Radosław Śpiewak Zakład Dermatologii Doświadczalnej i Kosmetologii,Uniwersytet Jagielloński Collegium Medicum

Safety review of phenoxyethanol when used as a preservative in cosmetics B. Dréno  T. Zuberbier  C. Gelmetti  G. Gontijo  M. Marinovich
https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1111/jdv.15944
***
http://www.makingcosmetics.com/articles/Ecocert-cosmetics-standards.pdf

12 komentarzy:

  1. Bardzo przydatny wpis. Często widzę ten konserwant w składzie kosmetyków, ale póki skóra nie odpada, to nie panikuję ;) Wszędzie jacyś panikarze się znajdą, a nie wszyscy mają wystarczającą wiedzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, najlepsze są alarmy w stylu "to sama chemia" i tu zaskoczenie bo nawet woda to przecież chemia :)))))

      Usuń
  2. Gdy ja szukałam informacji na ten temat, znalazłam, że FDA (US Food and Drug Administration) ostrzega, iż niemowlęta oraz kobiety w ciąży nie powinny mieć styczności z produktami kosmetycznymi zawierającymi fenoksyetanol.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, spotkalam sie z tą oceną. Często tam substancje są ok (np. niektóre składniki filtrow uv) a w Europie już nie i odwrotnie.

      Usuń
  3. Kontrowersyjność jakiegoś składnika w kosmetyku ( i nie tylko) jest często spowodowany niewiedzą. Toksyczność często (jak nie zawsze) jest zależna od dawki substancji. Podobnie jest z konserwantami.
    Jeżeli coś jest dopuszczone na polski rynek kosemtyczny, musiało być przebadane i zaakceptowane. Staram się patrzeć na takie rzeczy "ze zdrowym rozsądkiem"
    Gratuluje szerokiego przygotowania do tematu - oby więcej takich postów w blogosferze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze jest jakaś szopka, aby wprowadzić serię kosmetyków ,,substancja xyz free''. Tak samo było z parabenami, które przebadano z każdej strony a i tak panika była... szkoda tylko, że mało kto wiedział, że niektóre są dodawane do żywności (i nie świecimy w ciemności), a w kosmetykach były zastępowane znacznie gorszymi konserwantami..
    Ot nic tylko czysty marketing!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Całkowice się z tobą zgadzam dlatego chce walczyć z tą pseudo nauką, pseudo marketingiem. Bądźmy świadomymi konsumentami.

      Usuń
  5. Jestem chyba ostatnią osobą, która kategoryzuje składniki kosmetyków tylko zero-jedynkowko. U mnie nie ma, że źle albo dobrze.
    Przykładem są, chociażby silikony, na które swego czasu była duża nagonka, a tak naprawdę wszystko to był tylko chwyt marketingowy firm kosmetycznych. W końcu nie bez powodu w lipcu zeszłego roku Unia Europejska zakazała stosowania sloganów "bez silikonów" i "bez parabenów" na opakowaniach. Same w sobie silikony są dobrze przebadane i bezpieczne. Choć nie mają nadzwyczajnych właściwości pielęgnacyjnych i raczej nie polecałabym kremu do twarzy, który opiera się tylko na silikonach, to jednak np. taka baza pod makiaj, która wygładzi skórę albo od czasu do czasu odżywka do włosów zabezpieczającą ich łuski? Wszystko tak właściwie zależy od tego, jaki efekt chcemy osiągnąć. I oczywiście umiar - to, czego często nam brakuje. W końcu "wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną" jak mawiał Paracelsus.
    Tu jednak nie mowa o silikonach, więc przepraszam za ten przydługi wstęp, ale chciałam jakoś nakreślić moje postrzeganie składów.
    Phenoxyethanol z pewnością jest składnikiem kontrowersyjnym. To chyba dobre słowo, aby go określić. Nie można o nim powiedzieć, że jest w 100 % bezpieczny, ale nie trzeba go od razu demonizować.
    Z badaniami naukowymi bywa niestety często tak, że można znaleźć na jeden temat sprzeczne wyniki.
    Phenoxyethanolu z pewnością nie powinny używać dzieci do 3 r.ż. (tak jak napisałaś) oraz kobiety w ciąży. Z tą ciążą problem jest taki, że testów składników kosmetyków nigdy nie robi się na kobietach w ciąży. Z tego względu często występuję znak zapytania pod wieloma składnikami. W przypadku fenoksyetanolu sprawa wygląda inaczej, bo badania były robione również na królikach w ciąży. Phenoxyethanol może wpływać na powstanie wad wrodzonych. U mnie zapala się lampka ostrzegawcza, bo skoro nie jest to składnik dla wszystkich, to może lepiej nie ryzykować?
    Kolejna kwestia to działanie drażniące. Phenoxyethanol może podrażniać okolice jamy ustnej, oczu i błon śluzowych. Raczej starałabym się unikać go w kremach pod oczy czy pomadkach. Dodatkowo może odkładać się w skórze i wątrobie.
    FDA ogłosiło również negatywny wpływ fenoksyetanolu na układ nerwowy.
    Alergie to już zupełnie inny temat i jest całkowicie kwestią indywidualną. Jednego uczulają truskawki, ale to nie sprawi, że przestanę je jeść :D Uczulić mogą (a wręcz częściej uczulają) składniki naturalnego pochodzenia, które wydawałyby się lekarstwem na całe zło w kosmetykach.
    Część osób pomyśli, że przecież składnik został dopuszczony, więc musi być ok. Formaldehyd też był do niedawna dopuszczony (zakazano go ledwie kilka miesięcy temu, a donory formaldehydu dalej są stosowane!), mimo udowodnienia kancerogenności. Nie wiemy, co przyniesie przyszłość, ale w taki sposób można by rozważać oczywiście każdy składnik. Nie trzeba również wpadać w panikę, bo (tak jak napisałaś) istnieje ograniczenie w stężeniu tego konserwantu.
    A tak na koniec moja osobista opinia: Jak zdarzy mi się stosować produkt z fenoksyetanolem - trudno, świat się nie zawali. Jeśli jednak mam wybór między dwoma produktami i w jednym znajdą się konserwanty, do których mam większe zaufanie - to sięgnę po ten kosmetyk. W pielęgnacji od jakiegoś czasu wolę unikać tego składnika, w kolorówce jest to na razie dla mnie za trudne, więc się tym nie przejmuję.
    Najważniejsza jest świadomość konsumencka, przedstawienie wszystkich faktów i argumentów z różnych stron, aby osoba sama zdecydowała, czy chce stosować ten składnik, czy nie. Super, że napisałaś ten tekst i że oparłaś się na dokumentach! Musiało Cię to kosztować dużo pracy, ale było warto!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wielkie dzięki Alu za ten wartościowy głos w dyskusji. Wiem że od jakiegoś czasu bardzo selekcjonujesz kosmetyki, których używasz i bardzo mocno ci w tym kibicuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo przydatny post, będę teraz bardziej zwracała na to uwagę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Ponadto organizacja ECOCERT w pełni akceptuje zastosowanie phenoxyethanolu w kosmetykach." - nie jest to prawda, odsyłam do: https://www.ecocert.com/en/certification-detail/natural-and-organic-cosmetics-cosmos :) Akurat piszę artykuł o phenoxyethanolu , dlatego wychwyciłam Pani błąd.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki że jesteś!!!
Sprawiasz mi ogromną radość że tu zaglądasz, dzięki tobie wiem że to co robię ma sens.
Ściskam cie ciepło!!
Uwaga! Wszelkie linki w komentarzach są usuwane.

Copyright © 2016 A real shopaholic , Blogger